PISARKA BEZ CZYTELNIKÓW ?

To brzmi smutno, lecz wcale nie piszę  ze smutkiem. Z autorefleksją piszę.

Ambicją pisarza jest mieć czytelników. Ambicją wydawców jest mieć zyski. Wydawnictw obecnie jest mnóstwo. Nie chcą ryzykować z wydaniem nieznanego autora. To normalne, skoro o wszystkim decyduje rynek. Można partycypować w kosztach, wtedy podejmują ryzyko. Można wreszcie samemu sobie wydać książkę.

Do czego zmierzam? Musiałabym mieć absolutne przekonanie o tym, że moja pisanina jest naprawdę coś warta. I w oceanie książek znajdzie czytelników.

Nie mam takiego przekonania. Z absolutną szczerością to piszę. Przeczytałam w życiu naprawdę sporo dobrych książek i umiem porównać. Nawet gdybym jakoś dopomogła wydawcy/om, śląc swoje dzieła i współfinansując ich wydanie – kto to będzie czytał? Nie chciałabym być autorką wydaną, a nieczytaną.

Pozostaje mi tylko udział w konkursach. Może znowu się trafi jakiś na „powieść kobiecą” czy opowiadanie…. Choć i tak, jako pisarka domowa, aż takiego  wielkiego parcia i w tym kierunku nie mam.

Póki co piszę sobie nadal. Poprawiam i uzupełniam „Maski”. Oraz mam pomysł na nową historię. Tyle na dziś. 🙂

 

Reklamy

6 komentarzy do “PISARKA BEZ CZYTELNIKÓW ?

  1. Nie wiem co radzić Pisarko Bez Czytelników.,Jakim tematem oderwać młodzież od komputerów, jakim tytułem nakłonić starszych do kupienia książki? Jakim skandalem wygrać konkurencję z historiami pedofili, transgenderyków, rabusiów i nieszcześników zamarzających pod mostem,, zalewem biografii, wznawianych powiesci klasyków, poradników- ” Jak zyć, Jak zdobyć sukces, Jak mieć to, czego się pragnie, i pragnąć tego, co się ma”? Moze należałoby wybrać grono czytelników i do nich trafiać, np wysyłąć rekopisy do redakcji periodyków- w końcu to tylko koszt znaczka, albo brać udział właśnie w konkursach? No bo na pewno warto jak conradowski Lord Jim:-” iść za marzeniem, iść za marzeniem i tak zawsze- usque ad finem’
    Całuski
    M.

    • Marysiu, bardzo mądre i słuszne jest to, co piszesz. I trochę gorzkie. Jak wygrać w konkurencji z modnymi tematami, jak się przebić na tym rynku ze staromodnym romansem dla gospodyń domowych? Wymyślam historie takie „bezgenderowe”, takie „przyzwoite”, że może aż nudne. Ale co poradzę, skoro taka sielskość anielskość sama mi płynie spod pióra? Tj. znad klawiszy… 😉 A w tym zalewie „transgenderyków, rabusiów i nieszczęśników zamarzających pod mostem”, jak piszesz, tym bardziej budzi się we mnie chęć, by iść pod prąd i na przekór. A może to nawet nie jest przekora, tylko gdzieś tam we mnie tkwi przekonanie/ nadzieja/, że prowincjonalne, nadjeziorne ;)i staroświeckie historie też mogą się zdarzyć, a życie może być inne niż to z tabloidów… 🙂
      Więc wymyślam nowe rozdziały w „Maskach” i, jak na romansidło przystało, nieuchronnie zmierzam do happy endu.:)
      Pozdrawiam Cię.

  2. Co tam czytelnicy. W każdym jest co najmniej jedna książka i dobrze, gdy ją utrwali, chociażby dla siebie, zanim przyjdzie zapomnienie. Polecam wydawnictwo Ridero, można sobie wydać jedną, czy też kilka, a potem postawić na półkę domowa. Wnuki poczytają za jakiś czas.

    • Dziękuję za komentarz i polecenie. Ridero raz po raz pcha mi się na oczy na fejsbuku. Może, może, kiedyś… 🙂

      Autorze/Autorko komentarza, czy mogłabym prosić o odszyfrowanie tego „mm”? Pozdrawiam.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.