TEATR UMYŚLNIE STRACONEJ WOLNOŚCI

Takim tytułem opatrzone zostało zaproszenie na spektakl, które w istocie jest .. zawiadomieniem o ślubie, mającym się odbyć niebawem. Otrzymałam je niedawno od pewnej miłej osoby.
Więcej na ten temat w niecodzienniku.

Reklamy

JESTEM ZNIESMACZONA

Pisarze to ludzie drażliwi i zazdrośni. Do tego dochodzi jeszcze walka o władzę w grupie pisarskiej i wyraźny podział na obozy. Mam na myśli awanturę w grupie na FB. W białych rękawiczkach się niby ona odbywa, ale i tak jestem zasmucona i zniesmaczona, co wyraziłam tam w komentarzu. Ba, przy okazji odkrywają się drugie i trzecie dna, zaczynają wychodzić różne „smaczki”, jeszcze z poprzedniego konkursu… żenada doprawdy!
Przedsięwzięcie pt. „Jak minął twój pisarski tydzień?” (wraz z konkursami) miało być zabawą, ale też i okazją do poznania fajnych ludzi, do sprawdzenia się, poczytania cudzych utworów i opinii, okazją wreszcie do pracy nad warsztatem czy tp.  Wielka szkoda, że zmierza teraz w tak nieciekawym kierunku…

PRZEDSPŁYWOWO

Do rozpoczęcia spływu na Litwie zostało już mniej niż dwa miesiące. Na spotkaniu przedspływowym było nas ośmioro (na spływ wybiera się w tym roku 10 osób). Popływaliśmy trochę po naszych pięknych jeziorach. Raz po raz padał deszcz, ale ponieważ było ciepło, nie wyrządził nam krzywdy.
Kajaki, naleweczki, grillowanie, spacery, sandacz (palce lizać), wspaniałe humory… Weekend przedspływowy już za nami. Teraz przed nami w lipcu kierunek: Maćkowa Ruda, a stamtąd jezioro Ejsiaty, znad którego tradycyjnie startujemy.
🙂
Na spływie litewskim umieściłam akcję jednego z moich opowiadań konkursowych. Niedługo je tu zamieszczę.

NA GRZYBY

Głupio jest obrażać się na pogodę, ale skoro ona taka głupia jest? 😉 Zimnisko majowe bez fazy pośredniej przeszło w upały. Ale są i plusy. Grzyby wiosenne.
Słyszałam parę dni temu w radio meldunki z kilku miejsc w Polsce o pojawieniu się prawdziwków i czerwonych kozaków. Zrobiliśmy dziś rowerową wycieczkę, chcąc sprawdzić, jak jest u nas. W „naszym” lasku prawdziwkowym (może napiszę o nim jesienią) zero grzybów, Gdzie indziej też ni śladu. W ogóle w lesie sucho jak w pieprzniczce.
Lecz i tak wracaliśmy radośnie po tych naszych przepięknych leśno – nadjeziornych szlakach, ciesząc się, że TAK TU MAMY. 😀

PIERWSZA ROCZNICA

11 maja ubiegłego roku rozpoczęłam blogowanie. Wypadałoby krótko podsumować ten pierwszy rok. Zatem:
– aktywność – średnia; ostatnio z tym znacznie lepiej
– sukcesy literackie – jeden, w konkursie wigilijnym na FB (o braku następnych – vide: niecodziennik 😉 )
– zaglądacze komentujący – 5 osób (Kasia, Marysia, Zuza, Małgoś, Danka)
– zaglądacze niekomentujący: 1 osoba (Wacek); może jacyś inni, ale nic mi o nich nie wiadomo
– zapał do dalszej działalności blogerskiej: średni.

ZENOBIUSZ

Ledwo z rana, jakby napisał Redliński, oczy odpluszczywszy spojrzałam za okno, gdy ujrzałam Zenobiusza! Pierwszy raz zobaczyłam go w naturze! Jego śmiałe zachowanie wskazywało na to, że teraz będziemy się widywali częściej.
Więcej na ten temat – w niecodzienniku. Zapraszam. 🙂

PRZEŚWIETLENIE

Taki tytuł nadałam relacji z piątkowego wyjazdu do miasta G., w którym to mieście, oprócz prześwietlenia się na odcinku grzbietowym oraz klatki z piersiami, chciałam też kupić szparagi.

Relację zamieściłam w „Niecodzienniku”, zapraszam do lektury. 🙂