SREBRNE WESELE

Dziś, 4 czerwca, przypada dwudziesta piąta rocznica wyborów, nazywanych częściowo wolnymi, są różne uroczystości, obchody, zadęcia i podsumowania.
Tytuł dałam przekorny. Już kiedyś, w czasach mojej  młodości, świętowaliśmy dwudziestopięciolecie wolnej ojczyzny (jak się potem okazało, wolnej też tylko częściowo) i cała Polska nuciła wówczas przebój „Srebrne wesele”.
Jak się ta historia miele i zakręca…
Dziś znowu „ojczyźnie strzeliło dwadzieścia pięć lat”, a w podsumowaniu tego ćwierćwiecza są i „plusy dodatnie”, i „plusy ujemne”, lecz nie zamierzam się tu bawić w politykę i serwowanie ocen.
Snuję sobie jednak rozmaite refleksje i przypominanki. A gdy rano trójka, moja ulubiona stacja radiowa, nadawała głosy słuchaczy ze wspomnieniami sprzed dwudziestu pięciu lat, dodzwoniłam się i ja – ku mojemu zaskoczeniu, bo tam bardzo trudno się dodzwonić! Powiedziałam o tym, jaka latem1989 roku była relacja złotówki do marki niemieckiej. Sprzedając w barze w Hamburgu kiełbaski, szaszłyki i frytki (mit ketchup oder mayo), w ciągu jednego dnia zarabiałam tyle, ile wówczas wynosiła moja nauczycielska pensja.
Mąż wcześniej przez miesiąc pracował u bauera i stawkę miał jeszcze wyższą. Po tych wakacjach zaporożca mogliśmy zamienić na passata (i był to wówczas jeden z lepszych samochodów w całej wsi), dzieciom kupić klocki Duplo i Lego, a jeszcze trochę marek nam zostało „na życie”.
Tak było! Łza się w oku kręci.
A w ramach przypominanek przyszło mi do głowy co najmniej kilka wspomnień wartych chyba opisania. Na przykład o miłości do radiowej trójki. Albo o tym, jak wchodziłam do Europy.
Tematów mi zatem nie zabraknie. Tyle na dziś.

Reklamy

2 komentarze do “SREBRNE WESELE

  1. Witaj Haniu! Ja też w ’89 pracowałam w Niemczech – na czarno oczywiście, studentka z Poznania na saksach. Tam mnie złapała owa wolność. Pamiętam, jak rozpisywały się o niej niemieckie gazety, a ja wiwatowałam samotnie. Zaprzyjaźniona rodzina, u której mieszkałam, nazywała mnie „unsere polnische Millionärin”, bo przeliczałam na złotówki każdy zarobiony grosz i wychodziły mi miliony! Oj, to były czasy… Miło powspominać. Mam przeczucie, że Twój tekst pełen wspominków o początkach wolności może być hiciorem. Pozdrowionka!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.