POPRAWKI i FERMENTY…

Mój mąż mawia, że lepsze jest wrogiem dobrego. Zasada ta, jak się zdaje, nie dotyczy pisarstwa. Pisarz musi poprawiać, poprawiać i poprawiać. Tak uczą na warsztatach. No, nie wiem tego na pewno, bo jestem pisarką bez warsztatów. 😉
Ale i ja poprawiam. Dziś – opowiadanie „Wwwpiecdziesiatplus”. Może je wyślę na kolejny konkurs. Poskracałam, żeby się zmieściło w wymaganej ilości znaków. Takie przycięte mniej mi się podoba, ale cóż począć.
Pomysł, by pokombinować z tym opowiadaniem i konkursem, przyszedł mi do głowy znów w winniczce. Wycinałam pordzewiałe liście i niepotrzebne pędy. Nawet niektóre zdania mi się tam układały na nowo. Coś chyba jest w tych winoroślach, w tych pomału dojrzewających gronach. Jakaś dobra aura, ferment jakiś… Nie tylko ten w gąsiorze, z którego będzie wino. Średniej jakości wino domowe. Tak jak pisarstwo autorki tych słów. 😉

wino

Reklamy

2 komentarze do “POPRAWKI i FERMENTY…

    • 🙂 😀
      Małgoś, bardzo się cieszę, że tu zaglądasz, wręcz mam wrażenie, że nadrabiasz zaległości, sięgając do wpisów już mocno odległych. Dziękuję i zapraszam nieustająco. ❤

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.