MIASTO 44

mia44Byłam wczoraj na tym filmie. Wciąż nie mogę się pozbierać. Ostatnio tak wbiła mnie w kinowy fotel  „Papusza”, wcześniej „W ciemności”.
„Miasto 44” to film ogromnie poruszający. Ściskający za gardło. Bardzo dobrze zrealizowany (efekty specjalne zasłużenie nagrodzono na festiwalu w Gdyni), według najlepszych wzorców sztuki filmowej. Sceny bombardowań, wybuchów, walki przeplatają się z melodramatycznymi, podczas których ma się mokre oczy. Jedne i drugie chwytają za serce, jedne i drugie zresztą – skąpane są w powodzi krwi, brudu, potu, łez.
Prócz jednostkowych bohaterów i ich (również miłosnych) historii film ma bohatera zbiorowego. Jest nim powstańcze, umęczone miasto. Wbite do ziemi, skazane na zagładę, umierające – i nie zamierzające skonać, choć dzieje się to na granicy obłędu.

Na sali kinowej niewielu było dorosłych, większą część widowni stanowiła młodzież i to bardzo młoda młodzież – gimnazjalna. Przed seansem ze strachem myślałam, jak zniosę to chrupanie popcornu z rozlicznie zakupionych przez młodych ludzi ogromnych pojemników, szelesty papierków, siorbanie i może jakieś głupie śmiechy.
Lecz ich także film wbił w fotele. Nikt nie chrupał, chyba że bezszmerowo.
Wielu płakało.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.