W PTASICH TRZEPOTACH

Przez okno, pod którym siedzę przy komputerze, widzę kawałek daszku nad wejściem do naszego domu. Daszek jest obrośnięty dzikim winem, które wspięło się nań przed paru laty i chyba dobrze mu tam. Nam z nim również, bo stanowi ozdobę domu. Teraz jesienną, z purpurowymi liśćmi i ciemnogranatowymi wśród nich owocami.
Czasem nawet przy zamkniętym oknie słyszę rejwach na daszku. Do tych owocków przylatują szpaki. Całe ich chmary lądują tuż za oknem, ptaki przepychają się, podskakują, ulatują w powietrze, by za moment znów wiercić się między współkolesiami z bandy, w pośpiechu, jakby w obawie, że zaraz trzeba będzie uciekać, choć przyglądam się im, stojąc zupełnie nieruchomo.
Dziś, przed paroma minutami, nalot szpaków był tak ogromny, że za oknem aż pociemniało. Już nie tylko daszek – cały dom przez parę sekund znalazł się w ptasiej chmurze. Niesamowite!
Ponieważ nie potrafię tych szpaczych odwiedzin uwiecznić na zdjęciu, tekst ozdabiam fotką świętego, franekbo przez chwilkę poczułam się prawie jak Franciszek z ptakami. 😉

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.