OD POMYSŁU DO PRZEMYSŁU

snieg Wreszcie na całej połaci śnieg. Pewnie się nie utrzyma, bo na termometrze zaokiennym już plus 3, ale na razie posypało z góry białym puchem i od razu jest ładniej i radośniej.

Radośnie mi też dlatego, że napisałam kolejne opowiadanie. Na FB ogłoszono konkurs. Nie w tej mojej głównej grupie JMTPT, w innej, której powiadomienia też otrzymuję w ramach tzw. polubień (czy jakoś tak – wciąż niezbyt precyzyjnie poruszam się w tym gąszczu).
Temat konkursu: „Starość”. Przez wiele dni nie miałam ani okruszka pomysłu. O starości biednej i udręczonej czytam w gazetach, chyba nie umiałabym takiej opisać, zabawnie i z jajem tym bardziej nie. Starość Peluni, która „przyszła za szybko, za szybko”, też z miejsca odrzuciłam. Zuza mi napisała, że przecież mam już gotową panią Kwapiszewską (było nie było też starsza pani), ale nie zamierzałam iść na łatwiznę.

Aż mi przedwczoraj przed zaśnięciem zaświtało coś w głowie. I wczorajszego ranka jeszcze mi ten pomysł nie uciekł.
Wiedziałam już, kto będzie bohaterką mojego opowiadania. I tylko tyle. Jak to poprowadzę, nie miałam pojęcia. Najpierw zresztą musiałam odprawić codzienny dyżur na FB i przygotować obiad. Ponadto matczyną głowę miałam zaprzątniętą głównie synem debiutującym dziś w roli pracownika centrum ogrodniczego.

Wreszcie znów usiadłam przy kompie.
Wierzcie lub nie, samo mi się napisało. Choć otwierając plik, nawet nie miałam pojęcia, jakie będzie pierwsze zdanie. Ono ponoć jest najważniejsze. W mojej grupie był nawet ostatnio taki ranking ulubionych pierwszych zdań.                                                                                                                                         Na razie ciii, tajemnica. Dla ścisłości (wiadomo, jestem ortodoks): to nawet nie jest zdanie, a jego równoważnik.
Nie wiem, czy dobrze brzmi, ale zostawiłam. I potem już potoczył się potok. Samo przychodziło do głowy i się pisało. Oczywiście – jednym okiem, a palce na klawiaturze (wskazujący prawej ręki i środkowy lewej – tylko tak umiem) były jedynie przekaźnikiem.

Wieczorem skończyłam. 16655 znaków ze spacjami (nawet nie wiem, ile dopuszcza regulamin). Teraz niech się uleży oraz będę „sczytywać”. 😉
Pewnie niejedna poprawka przede mną. Nie bardzo np. wiedziałam, jak skończyć, więc wyszło tak sobie i może coś przemajstruję.

No i tytułu wciąż nie mam!
Ale i tak się cieszę. 😀

Reklamy

6 komentarzy do “OD POMYSŁU DO PRZEMYSŁU

  1. A zdradzisz pierwsze zdanko? 😉
    A propos pisania o „starych” ludziach: omawialiśmy z klubem książki taką oto powieść:
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/219097/im-szybciej-ide-tym-jestem-mniejsza
    Z okładki można wyczytać, że to powieść ciepła i lekko ironiczna. Starsza pani opowiada o swoim starszym życiu. Kiedy jednak ją przeczytałyśmy i spotkałyśmy się w klubie, okazało się, że ta powieść to klasyczne studium deprechy i wyparcia, wołanie o pomoc, pozycja totalnie przygnębiająca. Może to nie ma bezpośredniego związku z Twoim wpisem, ale tak mi się akurat przypominało, bardziej na zasadzie „jak porafi zmylić opis na okładce”.
    Trzymam kciuki za Twoje opowiadanie!

    • Ten opis na okładce (książki nie znam) to zapewne chwyt marketingowy. Ludzie wolą czytać i oglądać rzeczy lekkie. Zapowiedziany w programie tv „komediodramat” będzie miał większą oglądalność niż gdyby napisali „dramat”, którym w istocie film jest.

      Dzięki za trzymanie kciuków. Zdanka na razie nie zdradzę. Zwłaszcza że rozważam drobne przemajstrowanie go. 😉

  2. Świetnie. I tajemniczo. I budujesz umiejętnie napięcie nam, wiernym obserwatorom.A starość,cóż ja już zaczynam czuć jej tchnienie. Zaczynam się identyfikować. Ponoć mentalnie zaczyna się od momentu,kiedy po raz pierwszy powiemy- …za moich czasów!… Pracują ze świetną i energetyczną, dobrze wychowaną młodzieżą i o ni mi wieku nie wypominają ale zdarza mi się palnąć- bo w WASZYM wieku, to… I sama kopę się w kostkę za przywoływanie, przedwczesne? tego co nieuniknione. Czekam więc na Twoją, moja rówieśniczko wersję starości. 🙂

    • Jeszcze chyba nigdy nie palnęłam „bo w waszym wieku” (lub co gorsza „bo JA w waszym wieku”), ale to tylko z braku okazji, bo już nie pracuję ze świetną i dobrze wychowaną młodzieżą. 😉

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.