PATRZĘ BYKIEM, A NAWET WILKIEM

byk_32054

Niedawno, z okazji Międzynarodowego Dnia Kota, znalazłam na jednej ze stron fejsbukowych taki wiersz:

rozkocurzony poznasz od palców
po napąsowiałe wąsy przejrzy na wylot
miękkie upadki czterech łap

nienamiauczanym kątom przyjrzy się spod byka
nocą czytelnym mruczandem
żartem zwinie w kłębek pomniejszony smutek

Świetny wiersz, wspaniałe neologizmy, oryginalne metafory, ale, na miłość Boską, jakie „spod byka”???
Wierszem się (w komentarzu pod nim) zachwyciłam, neologizmy pochwaliłam, „spod byka” zganiłam.
Dostałam odpowiedź, że nie mam racji, bo język się wciąż rozwija i mam dać wykładnię, czemu to niby jest błąd językowy. Oraz otrzymałam link do słownika internetowego, w którym JAK BYK widnieje:

ktoś patrzy wilkiem

ktoś patrzy bykiem
ktoś patrzy spod byka
ktoś patrzy z byka
ktoś spogląda spod byka
ktoś spogląda wilkiem

ktoś patrzy wrogo i nieufnie

I co ja na to?
Oczywiście wiem, że związków frazeologicznych nie należy interpretować dosłownie, ale co poradzę, że patrzenie „spod byka” widzę zbyt dosłownie i bardzo mnie śmieszy?
Nadal się upieram, że to błąd językowy. Uczono mnie, że frazeologizmy to STAŁE związki wyrazów i nie należy ich członów ani zmieniać, ani mieszać z innymi. Błąd z tym „spod bykiem” wziął się właśnie z pomieszania dwóch związków frazeologicznych: „patrzeć BYKIEM” (lub wilkiem) i „patrzeć SPODE łba”.
Nie zgadzam się również z „patrzeniem z byka”. Z byka to można komuś co najwyżej przywalić. 😀

Słownik, z którego przytoczyłam hasło, to internetowy „Wielki słownik języka polskiego”. Nie uważam źródeł internetowych za idealne. W moim papierowym słowniku języka polskiego „patrzeć spod byka” nie występuje!
Ale, ale…
Ten internetowy WSJP ma tłumy autorów. Wśród nich masa profesorów, adiunktów, językoznawców. Czy wiedza, którą mi ongiś wpojono, już nie obowiązuje i „spod byka” zostało (przez uzus?) zatwierdzone jako poprawne?
I ja jestem ortodoksyjna, czepiająca się, skostniała stara belferka?

Autorka wiersza broni „spod byka”, które ma oznaczać zapowiedź ruchu, szykowania się przez kota do ataku. Hm… Licentia poetica?

Czy uzus językowy usankcjonuje kiedyś „poszłem”? Też będzie to można wytłumaczyć chęcią wyrażenia ruchu – krótszego niż w przypadku „poszedłem”. 😉

Mam nadzieję, że tego nie doczekam. Na razie patrzę bykiem na „spod byka”. Dla mnie to błąd.
Czyli BYK.

P.S.
O innym „Byku” (czyli Franciszku Starowieyskim) już niebawem. 🙂

Reklamy

5 komentarzy do “PATRZĘ BYKIEM, A NAWET WILKIEM

  1. Haniu, ja tam się Ciebie słucham. Mojej alfy i omegi językowej. Amen. Malutkie ale: chylę czoła przed talentem autora rozkocurzonego wiersza, myślę, że może, może chciał zaszaleć i zamiast łba dał byka, bo to taka zabawna gra wyobraźni, rozbuchany kotek 🙂 Mimo że językowe be. 🙂

  2. Nie nerwujsja Haniu, czytałam już „Jeż był w ogródku, jeż witał się z gąską” czy „otworzyłam puszkę z Pandorą” lub „goły jak mysz pod miotłą” i mimo że czytam takie lub podobne teksty już prawie 15 lat, w dalszym ciągu kocham internet.

  3. A ja, choć sama popełniam mnóstwo błędów, jestem wdzięczna za uwagi Hani. Zbyt łatwo akceptujemy i usprawiedliwiamy wszelkie nasze niedoskonałości płynnością języka. Haniu nie poddawaj się.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.