SPRAWOZDANIE Z PODRÓŻY

by night

Miło wyjeżdżać, jeszcze milej wracać. To banał, ale tak jest. Po wypasionych wywczasach w Warszawie – znów oddycham powietrzem nadariańskim.
Kwitną już krokusy, sasanki, tulipany i forsycje. Te ostatnie i w Warszawie, choć tam surowszy klimat, też już miały grube pąki…

PIĄTEK.
Wyjazd z Gorzowa wczesnym rankiem. Po kilku godzinach jazdy telefon od Janka, czy obserwujemy zaćmienie słońca – najlepiej przez srebrny papierek po czekoladce. Jedna miła pani miała czekoladki – i cały przedział się zintegrował we wspólnym, radosnym dziele oglądania.
Dworzec Centralny. Zuza. Zamustrowanie się w „Novotelu” (dawniej; hotel „Forum”), na 25 piętrze.
Aklimatyzuję się.

Spacer po mieście.

Muzeum Narodowe – wystawa malarstwa Olgi Boznańskiej.

olga

chlopiec

A przy okazji spotkanie Bilińskiej z Bilińską. 😉

bilinska
Metro. Raz tylko, bo potem Zuza – a ja z nią – rozbijała się już tylko taksówkami (metro nie wszędzie dociera…).
Tłum się wysypał, to znaczy wyjeżdżał ze stacji metra schodami w górę, gdyśmy zjeżdżały w dół.
– Ale tłum – powiedziałam.
Na to Zuza z uśmiechem:
– To jest tłum?
No tak. Wszystko jest relatywne.
Metrem na Kabaty. Tam w „Basilii”, fajnej knajpce z dobrym włoskim jedzonkiem, przemiłe spotkanie z Jolą i Rhino, czyli Leszkiem. Pierwsze spotkanie naszej czteroosobowej bandy i nie ostatnie.
Dedykacje Joli w jej książkach. z Jolą

nie waz sie
Bardzo udany wieczór.

SOBOTA
Dzień główny, „Autostopowy”.
Najpierw Zuza – fryzjer i kosmetyczka, ja – kino. „Birdman”. Dobry film, świetny odtwórca roli głównej Michael Keaton.
Pączki na ciepło z Chmielnej.

Odstawiłyśmy się w numerze na wyjście. w numerze w num ja
Część główna dnia: 5 godzin w „My Place Cafe” – wieczór autorski autorek opowiadań z tomu „Autostopy”. To efekt projektu „Wykup słowo”. Dziesięć opowiadań o wolności.

MPC MPC Mi
Szkoda, że nie mam zdjęć autorek siedzących (zapewne z bijącymi sercami) vis a vis publiczności…

Jeszcze bardziej szkoda, że nikt żadnej z pań (z tej dziesiątki było ich osiem) nie zadał pytania, czym dla niej jest wolność, bo prezentowane fragmenty niekoniecznie dawały odpowiedź. Szkoda, że ja nie spytałam… Zresztą wtedy jeszcze nie znałam wszystkich opowiadań, przed spotkaniem zdążyłam przeczytać tylko część.
Najbardziej podobają mi się dwa: „Tryptyk znad Tamizy” Zuzanny Muszyńskiej i „Dziurą w płot” Doroty Szelezińskiej.
Miło mieć koleżanki pisarki…
Po spotkaniu i powrocie do hotelu – jeszcze jedno wyjście. Późnowieczorna bardzo smaczna wieczerza w „Mące i wodzie”.

maka

Niestety z fatalnym finałem pt. „o jedną krewetkę za daleko” i ratowaniem mnie przez służby medyczne (mniejsza o szczegóły). Na szczęście złe przygody zwykle kończą się dobrze, tak się stało i tym razem. Tylko Zuzce napędziłam stracha… Zuziu, wybacz!

NIEDZIELA
Po nocnych przygodach jestem jak odrodzona. Zimny, słoneczny dzień w Warszawie też taki czysty, odświętny.
Msza w kościele na Placu Trzech Krzyży.
Stare piękne polskie pieśni wielkopostne (aż miałam łzy w oczach) – jak strasznie dawno ich nie słyszałam!
Cafe „Szpilka”. Widok na plac i stare magnolie z haiku Joli.

Pl Trzech
Spotkanie (tym razem w postaci żeńskiego trio: Jola, Zuza i ja) w Łazienkach, spacer.

lazienki
Obiad w restauracji „Belvedere”.

zuzaNaokoło nas zieleń parkowych trawników, liczni spacerowicze i paw. We wnętrzu – wypasiona obsługa szatniarsko – kelnerska i poezja smaku na talerzach.

kompozycja
Wieczór w kinie PKiN.

Na widowni szczupłe body tej chudzinki Zuzy.

chudzinka

Na ekranie – „Body/Ciało” Szumowskiej.
Ciary na naszych bodies, zwłaszcza pod koniec.

To był najpiękniejszy z warszawskich dni.

PONIEDZIAŁEK
Spacer. Księgarnia „Nieznany Świat” na ul. Kredytowej, gdzie są „Autostopy”.

Autostopy
„Złote Tarasy” – krótka kawa z Cindy, berlińską znajomą Zuzy. (Naocierałam się trochę o tę międzynarodowość, nie tylko o warszawskość: Zuza – Londyn, kilka innych dziewczyn z projektu – Bruksela, Holandia, Maroko nawet)
Poszukiwanie w Empiku książki Joli (obsługa mówiła, że jest, a nie mogłyśmy znaleźć!).
Wizyta z Zuzą w klinice „Novum”, gdzie pracuje Jola.
Wieczorne spotkanie kwartetu „seniorów” w restauracji „Dubrovnik” (primo voto „Chata Chorwata”). Znowu pyszności na talerzach i w kieliszkach, znów przesympatyczne rozmowy (Rhino, wybacz roztrajkotanym babom) i nawet trzy róże…

WTOREK
Spotkanie z Dorotą w hotelowym barze, tematy znów głównie „Autostopowe”.
Kawa: 15 PLN, mała szklanka świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy: 20 PLN. O matko, czas wracać!
Pożegnanie na Centralnym.
Mocno dłużąca się tym razem podróż (tylko z początku było zabawnie: podkutnowscy rolnicy wracający z oddyżurowania swojej działki w manifestacji rolników w stolicy).
Późnym wieczorem – Lubniewice.
Wino z Jankiem. Home, sweat home.

Zuziu, dziękuję. Było wspaniale. ❤

Reklamy

6 komentarzy do “SPRAWOZDANIE Z PODRÓŻY

  1. Haniu, obie udowodniłyśmy światy, że hasło „raz się żyje” pomaga wyczarować dni piękne, niepowtarzalne. Haniu, dałaś mi olbrzymiego kopa życiowego, Twoją wiarą we mnie, Twoją akceptacją mojej skomplikowanej osoby. Jadę na nim od kilku dni, mam zamiar jechać tak długo, jak się da. Już dawno nie byłam tak szczęśliwa. Dziękuję, Haniu.
    Dzieli nas piętnaście lat, wiekowo. A czułam się z Tobą jak z siostrą bliźniaczą. Szkoda mi już życia na wieczne powtarzanie, że cuda się zdarzają, że cudnie jest spotkać kogoś takiego jak Ty, że rok temu jeszcze się nie znamłyśmy, no i popatrz. Mówimy to sobie prawie co dzień. Skupmy się na tym, że życie bywa piękne, że możemy, jeśli tylko będziemy obie chciały, jeszcze razem zajrzeć do Warszawy, i bądźmy ze sobą od teraz przez długie lata. Amen.
    Było fajnie.

    • Słoneczko kochane, nie umiem tak ładnie pisać jak Ty – było nie było, jednak piszesz o piętnaście lat młodziej… 😉
      Ale dziękuję Ci za dobre słowo, dobra kobieto. Bo może i jesteś skomplikowana, a nawet porąbana 😉 – lecz jedno jest pewne: jesteś dobrym człowiekiem.
      ❤ ❤ ❤

  2. Ach, to dlatego nie miałaś czasu,żeby się ze mną w Warszawie na kawie spotkać. Rozumiem .Ja nie jestem dobrym człowiekiem. I dobrze mi z tym. Zmiana warty, Haniu.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.