SEZON OGNISKOWY

Janek Nasze ukochane miejsce ogniskowe nad Arianką

Magia płomieni towarzyszy nam przez cały rok. Jesienią i zimą kominek, wiosną i latem ognisko.
Na spływie cowieczorne ognisko jest elementem nieodzownym. Nawet gdy pada, da się jakoś skrzesać ogień i rzadko, naprawdę rzadko zdarza się wieczór bez ogniska. Siedzimy wokół niego, gapimy się w ogień, rozmawiamy, czasem śpiewamy… I oczywiście zaklinamy pogodę. 😉

ognisko Litwa’2014

Pierwsze ogniska zaliczyłam w dzieciństwie, zuchowe, potem harcerskie. Każda zbiórka, nawet jeśli odbywała się w szkole, nie w plenerze, kończyła się piosenką „Ogniska już dogasa blask, braterski zwiążmy krąg”…
Przy wielkim ognisku na boisku szkolnym w harcerskim mundurku śpiewałam „Biedroneczki są w kropeczki”, a moi koledzy z drużyny inscenizowali zabawne skecze. Ogniska obsiadaliśmy w krąg na biwakach, obozach, rajdach – potem już także studenckich. Spływowe ognisko jest ich kwintesencją.

No i nasze nadariańskie!
Gdy kupiliśmy działkę nad Arianką, tak porośniętą trzcinami, że w plątaninie krzaczorów nawet nie było widać, gdzie jest rzeczka, gdzie ląd, pierwszym, co zrobił Janek po jakim takim ogarnięciu małego placyku nad wodą, było rozpalenie ogniska. Pamiętam, jak się cieszyłam, jaka była dumna: własne ognisko na własnej ziemi!

posiadaczkaDumna posiadaczka
Zanim jeszcze stanął nasz dom, Janek już polnymi kamieniami wyznaczył ogniskowy krąg i tam co roku zasiadamy przy ogniu. W ostatnich latach nawet w sylwestra.

Tegoroczny sezon grillowy zainaugurowaliśmy już przed paroma tygodniami. Podobno grillowanie to sport narodowy Polaków. Ale jakie niepełne, jakie bezpłciowe byłoby nasze grillowanie bez ogniska! W minioną sobotę paliliśmy je tej wiosny po raz trzeci, a to dopiero początek maja, dopiero się zaczyna…
Łąka nad rzeczką żółci się mleczami, nad samą wodą kwitną pęki kaczeńców, wyłażą pierwsze zielone odrosty z poprzycinanych wierzb i kędzierzawią się już paprocie pod nimi, wkrótce wybuchną kwiatami kępy liliowych kosaćców. Aż szkoda, że ten czas leci tak szybko… inauginaug 23Sezon rozpoczęty

 

Reklamy

2 komentarze do “SEZON OGNISKOWY

  1. No i tego Wam zazdroszczę, tych przydomowych klimatów, których żadna działka ogrodowa nie posiada. Wyjścia przed dom i rozpalenia ogniska w gronie bliskich, a może dalszych, ale zebranych razem w atmosferze lat młodzieńczych.
    Pamiętam jak dekadę temu uczestniczyłam w imprezie ogniskowej naszego stowarzyszenia charytatywnego. Przyjechali goście z Europy i sam amerykański prezydent Kiwanisu. Na obradach wszyscy byli sztywni, jakby nie kije, a żelazne drągi połknęli. I nagle wieczorem przy ognisku – pod wpływem płomieni może, ale i napojów rozweselających zaczęły się dziać niesamowite rzeczy. Nie dość, że doskonale się porozumiewaliśmy, jakby to było jeszcze przed wyrokiem Pana, gdy pomieszał ludziom języki, to prezydent Nelson Tucker (chyba) skakał przez ognisko jak kozica górska. Zniknęły wszelkie stereotypy, obawy, grzaliśmy się wzajemną sympatią i ciepłem z ogniska. Pozdrawiam Haniu.

    • Alu, dzięki, że chciałaś się podzielić tą ogniskową historią.
      Wprawdzie skoków przez ognisko już nie praktykujemy, bo gdy się jest pod wpływem, a i ma tzw. swoje lata, źle mogłoby się to skończyć ;), ale cała reszta się zgadza. Pozdrawiam serdecznie.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.