FILIP Z PRAWDĄ W OCZACH, CZYLI KOŃ PANI JABŁOŃSKIEJ

jablonska1   Przedwojenna część niemieckiego miasta Guben, ta po prawej stronie Nysy, w myśl hasła „Myśmy tu nie przyszli, myśmy tu wrócili”, stała się po wojnie polskim Gubinem.
Ponieważ dworzec kolejowy pozostał w Guben, w Gubinie zrobiono stacyjkę-prowizorkę, odległą od centrum miasta o jakieś 4-5 km. W najdawniejszych czasach, gdy jeszcze nie działała sprawnie komunikacja miejska, pasażerów ze stacji i na stację woziła pani Stanisława Jabłońska, właścicielka wozu z budą i konia Moryca.
Jako malutkie dziecko jechałam kiedyś z rodzicami, po przyjeździe z Poznania, wozem pani Jabłońskiej, ale jak przez mgłę przypominam dziś sobie tylko tyle, że to był wieczór lub noc.
Dużo lepiej pamiętam pochody pierwszomajowe, w których pani Jabłońska maszerowała z przystrojonym kolorowymi wstążkami Morycem, oboje oblegani przez dzieciarnię.

Na studiach dowiedziałam się, że postać dzielnej pani Jabłońskiej znalazła literacki wyraz w dramacie Janusza Krasińskiego „Filip z prawdą w oczach” (Moryc to w utworze Filip). Czytałam wówczas ten dramat, dziś już niewiele zeń pamiętam, może warto by znów sięgnąć, zwłaszcza że Janusz Krasiński tak napisał o nim: „Szczęścia, zrobienia międzynarodowej kariery, nie miał „Filip z prawdą w oczach”. Biedny koń, tropił i wykrywał małomiasteczkowe afery, urzędników-złodziejaszków, a powożąca koniem nieulękła stara kobieta przekazywała to do prasy. Za głoszoną prawdę Filip został żywcem spalony w swej stajni, a jego właścicielkę postawiono przed sądem o podpalenie. Słuchowisko doczekało się premiery w teatrze w Nowej Hucie, ale tylko tam. Reżyserowała Irena Babel. Nikt więcej nie ośmielił się tego wystawić. Mówię o tym, bo to symbol losów każdej prawdy”.

Mój wykładowca wiedział, że jestem z Gubina i znałam panią Jabłońską – i umówił mnie na spotkanie z redaktorem J. z Radia Zachód (wtedy chyba Radia Zielona Góra), który to redaktor chciał zrobić o tej historii reportaż. Na spotkaniu nie potrafiłam jednak wydukać niczego z sensem, bo dosłownie chwilę przedtem oblałam egzamin z teorii literatury i cała byłam zgnębiona. Umówiliśmy się więc niezobowiązująco na jakiś inny termin rozmowy, może gdy zdam poprawkę. Poprawkę zdałam, ale ani redaktor już mnie nie szukał, ani ja, pochłonięta bujnym życiem studenckim, nie kontaktowałam się z nim. Mam nadzieję, że mimo to reportaż powstał i znajduje się gdzieś w archiwach Radia Zachód.

O Gubinie, pani Jabłońskiej i Morycu (i nie tylko) jako jeden z pierwszych, w latach pięćdziesiątych XX w. napisał Marian Brandys. W reportażu „Na granicy”, o powojennych początkach Gubina, szabrownikach i pierwszych osadnikach, najwięcej miejsca poświęcił, jak ją nazwał, „gubińskiej Mutter Courage” (tragiczny był jej los podczas wojny), ponadto takim postaciom jak poeta Firlej czy polonista i poeta Dziubek (nasz nauczyciel!). Wspomniany w reportażu jest również doktor Kunicki – też go pamiętam, mieszkaliśmy „przez rzekę”.

Reportaż Brandysa został niedawno przedrukowany w biuletynie Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Gubińskiej „Gubin i Okolice” (nr 1(28) z marca 2015), link do jego postaci elektronicznej przysłał mi kolega z liceum, Witek Woźniak.
Reportaż „Na granicy” znajduje się na stronie 57 PDF-u i dalszych. Jeśli ktoś ma ochotę na lekturę, zapraszam i podaję link:
http://www.spzg-gubin.pl/wp-content/uploads/2015/03/nr-1-marzec-2015.pdf

 

P.S. Zdjęcie „ukradłam” ze strony Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Gubińskiej.

Reklamy

4 komentarze do “FILIP Z PRAWDĄ W OCZACH, CZYLI KOŃ PANI JABŁOŃSKIEJ

  1. Haniu kochana i drodzy Przyjaciele Hani z Tamtych Stron…
    Kiedy mieszkałam na południu Niemiec, chadzałam od czasu do czasu na spotkania ogranizowane przez miejscową ludność, w dużej części rozgoryczonych… aż po dziś dzień, po wiek XXI, i rozpamiętujących swoje krzywdy… przesiedleńców. Piszę o tym na swoim blogu w artykule
    http://tuitam.me/to-mnie-dreczy/przegrana-z-niemcami/
    Trudne to czasy, bolesne dzieje… dla obu narodów. Cieszę się, że mnie tam nie ma, ale nie zapominam. Historia każdego skrawka ziemi jest wielowymiarowa, racji jest tyle, ilu mieszkańców, przynajmniej tak to czują ludzie, zwykli, tacy jak my, którzy po prostu chcą żyć spokojnie, uniknąć historycznej zawieruchy.

    Będziemy mieszkać w swoim domu,
    Będziemy stąpać po swych własnych schodach.
    — ktoś dziś cytował ten piękny wiersz Leopolda Staffa na fb

    Przeczytam zlinkowany artykuł o pani Jabłońskiej z dużą ciekawością, jak tylko wrócę z podróży.
    I chciałabym bardzo pojechać do Gubina, nieznanego mi miasteczka. Tyle o nim od Was słyszę! Może kiedyś razem się wybierzemy?! Na Boga, w tym roku zahaczam o Lubniewice już drugi raz, jak tak dalej pójdzie, to zwiedzę całą Ziemię Lubuską przez najbliższe lata.

    A a propos „symbolu losów każdej prawdy” to pierwsze słyszę o oblanym egzaminie z teorii literatury… Nigdy się nie pochwaliłaś… 🙂

    • No przecież zdałam poprawkowy!!!

      Miło mi, że zainteresowały Cię lubuskie historie. A co do zwiedzania, nie pożałujesz – hasło „LUBUSKIE WARTE ZACHODU” mówi samo za siebie. 🙂

  2. Haniu tak było Pani Jabłońska i jej koń ,stacja kolejowa na końcu Gubina ,a dziś nawet pociagi nie jeżdżą do Gubina.Normalnie to miasto się rozwijaja a nie zwijają.Jednak kocham to swoje miasteczko GUBIN.Pozdrawiam Haniu ❤

    • Basiu, wiem, że jeśli pociągiem, to tak jak za przedwojennych czasów – można pojechać tylko z dworca w Guben.
      Ale dobrze, że pozostały choć wspomnienia.
      Wy, mieszkający w Gubinie, macie możliwość czytać gubiński biuletyn czy inne pisma lokalne, w nich z pewnością można znaleźć mnóstwo takich historii jak ta o dawnej stacji i pani Jabłońskiej.
      Ja tym wspomnieniem chciałam zainteresować również tych, którzy już dawno z Gubina wyjechali, ale wciąż sentymentalnie czy rodzinnie są związani z tym miastem. Jak ja.
      Pozdrawiam Cię, gubinianko. ❤

Odpowiedz na kobieta domowa Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.