GAŁOPAM PO JEWROPAM

Kolejna wycieczka socjalna za mną. Tradycyjnie udana, choć obfitująca w tyle punktów programu, że znów odbywała się w pędzie. Jak to takie wycieczki.
Na jednej z pierwszych, do Włoch, mieliśmy do obskoczenia Wenecję, Bolonię, Padwę, Florencję, San Marino, Pizę… Do świętego Antoniego Padewskiego pędziliśmy z dość odległego parkingu takim kłusem (z powrotem takoż), że koleżanka rusycystka (wtedy już chyba przetransformowana na germanistkę) nazwała ten rodzaj zwiedzania „gałopam po Jewropam”.

I tak już zostało. Polska od dawna znajduje się w Europie, więc czy wycieczki mamy zagraniczne, czy krajowe – zawsze po tej Europie jest galopem. W dodatku sporą część czasu zajmują sesje zdjęciowe, a jeszcze większą – stanie w kolejkach do wc, szczególnie gdy na całą grupę przypadają tylko dwa oczka.
Ale nic to! Bo zawsze jest sympatycznie, wesoło, ciekawie i bardzo integrująco, szczególnie w autokarze.

Najnowszy galop trwał cztery dni (od 4. do 8. czerwca).
Na początku zawierał czwartkowe zwiedzanie Starego Miasta w Toruniu. DSCN0003 Sfotografowałam tę wieżę krzywo, ale ona też jest krzywa. Niech ktoś spróbuje pod nią ustać!

Dla mnie była to też trasa sentymentalna, z powodu męża strzelającego tam ongiś w artylerii i moich podróży do niego w odwiedziny.

tor kopern Jedno z licznych wycieczkowych spotkań z pomnikami – spotkanie z Mikołajem K.

W Trójmieście zakwaterowano nas na Wyspie Sobieszewskiej w ośrodku „Bursztyn”. Jak sobie wspomnę syf sprzed lat, np. w niejakim pensjonacie „Śnieżynka” w K., to radość mnie rozpiera i duma patriotyczna, że standardy też mamy coraz bardziej europejskie.

No i do morza stamtąd niedaleko. sobisz duło Janek opowiada mi o męskim ognisku słomianych wdowców (on i Dżozi), a ja mu o wietrze znad morza. Wieczorem mocno duło, lecz w następnych dniach już pogoda była miodzio.

W piątek oblecieliśmy  Muzeum Marynarki w Gdyni. Nie znalazłam śladów Florka B., tylko fotografie z internowania „Żbika” w VaxholmDSCN0047

W Gdyni zwiedzaliśmy też „Dar Pomorza”. dar

Potem pojechaliśmy na przechadzki po molo i po „Monciaku” w Sopocie. DSCN0096 krzywy dom

W sobotę zwiedzaliśmy Westerplatte.

westerpl sucharski      Poważnie i pomnikowo   wester pomnikowo

Stamtąd statkiem pirackim „Lew” płynęliśmy do Gdańska. na LwieHania „Rak” na statku „Lew”

To jeden z najudańszych punktów programu: piękna pogoda, śpiewy na pokładzie (a nawet tańce), widoki stoczniowo-portowe naokoło i ten najpiękniejszy, gdy Motławą dobijaliśmy do centrum. Bajka po prostu. wplyw do Gdans
Stare Miasto, Kościół Mariacki, Memling, Stocznia Gdańska, nawet starożytne volvo po drodze. Znowu moc atrakcji i znów galop wśród rozgrzanych murów. DSCN0168  Starówka

memling Obraz Memlinga w Kościele Mariackim widziałam (oryginał!) po raz pierwszy, gdy miałam sześć lat. Teraz wydał mi się mały i niegroźny, ale wtedy…

volvo A to zabytkowe volvo – jakie piękne! I na chodzie.
Pod wieczór powiew świeżego powietrza w parku oliwskim. park w oli Na koniec katedra w Oliwie. W środku była msza ślubna, ale niestety aniołki na organach nie grały, tylko jakiś erzac, choć brzmiący nieźle. katedra w oliwie Katedra, choć w istocie wysoka,  też jakaś mniejsza niż zapamiętana sprzed lat…

W niedzielę, już w drodze powrotnej – zwiedzanie zamku krzyżackiego w Malborku. Też tam byłam nie tak dawno z Jankiem (w Gdańsku zresztą także) – ale za każdym razem odkrywa się przecież coś nowego (np. wystawa bursztynu). bursztyn

Obecnie remontowany jest kościół zamkowy, pozostałe pomieszczenia przewędrowaliśmy dosyć statecznie (nawet z postojem w jednej z sal, gdzie załapaliśmy się na występ chóru z Norwegii – jak pięknie brzmi śpiew chóralny w takim wnętrzu!), ale pod koniec też galopem, bo trzeba było zdążyć na obiad. DSCN0219

 

I już znowu: było, minęło, żal, że tak szybko… Co za rok? Może Holandia?

Pamiątki z wycieczki (prócz wrażeń, wspomnień i licznych zdjęć): toruńskie pierniki oraz kilka gatunków piwa z browaru w Gościszewie, różnych „Rybaków”, „Piratów” i „Gdańskich” –  zakupionych w Malborku. DSCN0274
Też nieźle.

Reklamy

4 komentarze do “GAŁOPAM PO JEWROPAM

  1. No właśnie, niby świat stoi otworem i zachłystujemy się nim, ale gdy udajemy się w swoje strony, jakaś gula w gardle pojawia się. Odwiedziliśmy z Kibicem Toruń przed dwoma laty w drodze do Suwałk i zachwyciliśmy się. Spaliśmy w muzeum, w samym centrum i było w tym wszystkim coś z nastroju „Czarnych chmur” i niemiecko, i polsko. Summa summarum – niezwykle. I gdzie by nie pojechać, gdzie by nie zajrzeć, to w Polsce jest pięknie.

  2. Faktycznie niezły galop, aż się zasapałam, czytając. Czuć tę atmosferę powieści akcji 😉
    Przy okazji widzę, że praktycznie deptałaś mi po piętach, bo w Malborku byłam dwa tygodnie temu. Jak Wam się udało przebiec przez zamki, skoro tam wycieczka z przewodnikiem trwa dwie i pół godziny? 😀

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.