MIECZEM WOJUJESZ, OD MIECZA GINIESZ

Z lat siedemdziesiątych pamiętam taki komiks Mleczki (niestety nie udało mi się go znaleźć w necie):
Idzie starszy facet w harcerskich spodenkach, dźwiga proporzec, by go przekazać, niestraszny mu trud, chłód, deszcz ani susza, krzepi go posłannictwo: „Niech teraz oni, młodzi, poniosą sztandary”. Wpada pod cysternę z napisem „Piwo” i jeden młody pyta drugiego: „Po co się tu pchał?”

II wyrozn Ogłoszono wczoraj wreszcie jurorskie wyniki konkursu „Wszystko przez tę książkę”. Tym razem nie mam się czym chwalić, bo oceny jurorskie w moim przypadku (i w kilku innych) mocno rozminęły się z czytelniczymi.
Na pociechę: wraz z czternastoma innymi opowiadaniami moje ma się znaleźć na e-booku (o ile dojdzie do jego wydania, bo wcześniejszych pokonkursowych wciąż nie ma). do ebooka
Na temat kompetencji jurorów zmilczę, wspomnę tylko, że sposób oceniania, tak jak czytelniczy, polegał na przyznawaniu punktów, które potem znalazły się w tabelkach. Średnia zdecydowała o miejscu.
Trzy podmioty oceniające uplasowały moją „Historię czterotomową” nawet dość wysoko. Czwarty – dopiero na 25 miejscu (na, przypomnę, 33).
Bohatera podmiot ów ocenił mi na 5 punktów, widać spodobała mu się gadająca książka. Dalej jest już tylko gorzej: fabuła – 3, emocje – 2. Z tym nie dyskutuję, ma prawo ktoś nie czuć się porwany wymyśloną przeze mnie historią, mogła go znudzić. Na koniec język i styl – i tu już myślałam, że się rozpuknę z zaskoczenia i z żalu: tylko 1 punkt! Ja jedna jedyna w tej tabelce z jednym punktem za styl i język!!!
Dobra, niech tam. Mój pozapinany styl nie wszystkich musi olśniewać. Ale moje opowiadanie zostało w tabelce opatrzone uwagą: „literówki! interpunkcja”. To mnie już rozwaliło i sama nie wiem, komu bardziej współczuć, oceniającej czy sobie.
Nie będę porównywać i szpiegować, w czyich opowiadaniach było tych błędów więcej, w czyich mniej. W moim były AŻ DWIE literówki: „to żoną” zamiast „to żona” i druga jeszcze banalniejsza, nawet nie mogę jej znaleźć.
Czyżby naprawdę jakieś enigmatyczne literówki łamane przez równie enigmatyczną interpunkcję miały uzasadnić ten marny jeden punkt za język i styl?

A co do interpunkcji… To jest dopiero paradoks. Doczekałam się. Ja, stara belfera, która się nasprawdzała milionów uczniowskich wypracowań. Którą Zuza nazywa „ministerstwem przecinków” i która w opowiadaniu niejednej koleżanki czy kolegi z grupy pisarskiej robiła przestankową korektę. Ja, która w komentarzach w tych naszych konkursach wojowałam często mieczem interpunkcyjnej ortodoksji – od tego miecza ginę. 😉

No cóż. Może już pora wypisać się z tego towarzystwa. Nie fizycznie, jeszcze nie. Wypisać się mentalnie.
Nie aspirować. Nie mieć złudzeń.
Co najwyżej pomarudzić senioralnie.  😉
W końcu emerytura to emerytura.

I niech teraz oni, młodzi, niosą sztandary.

Reklamy

8 komentarzy do “MIECZEM WOJUJESZ, OD MIECZA GINIESZ

  1. Hm, jasne, rozumiem. Urażona miłość własna,wewnętrzny sprzeciw bo przecież poprawność polityczna dusi,mglistość kryteriów.Ale wiesz co? Po prostu rób swoje,pisz. Tak jak czujesz,potrafisz( a potrafisz) i chcesz. A chcesz! 😉 A my będziemy czytać. I podziwiać. I zazdrościć,że nie umiemy ująć w literacką formę naszych, ach jakich podobnych odczuc i przemyśleń.

    • Hm… hm…
      To ad. 1. 😉
      Zaś ad. 2:
      No piszę, piszę. Nie wzlatam kędy wzrok nie sięga, nie wzbiję się nigdy ponad skały ani nawet (czy tym bardziej) „na skałę pięknej Kalijopy”, ale piszę, piszę.
      Dziękuję, że czytasz/czytacie/czytają. ❤

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.