STRASZNE MIASTO, 26-28. 10. 2015.

rynek wrocl Poniedziałkowo-wtorkowa wizyta w stolicy Dolnego Śląska podsumowała naszą kilkudniową wycieczkę niczym wisienka na torcie.
Wrocław – piękne miasto i marzenie, które chyba bałam się spełnić…

Kiedy byłam licealistką, podczas wakacji nad jeziorem Borek w Kosarzynie wraz z koleżankami poznałyśmy chłopaków z Wrocławia. Sympatycznych, zakręconych, wielkomiejskich. Ta znajomość spowodowała, że na Wrocław zaczęłyśmy mówić „Straszne Miasto”. Mimo nacechowanego ujemnie przymiotnika, nic złego nie było w tym określeniu! Przeciwnie – ci chłopcy, grający na gitarach, pływający kajakami, znający modne tańce i noszący „szwedy”, imponowali Czytaj dalej

STOWARZYSZALIŚMY SIĘ

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Spotkanie pospływowe odbyło się w dniach 23 – 25 października w Wojcieszowie. TAK TAM MAJĄ (patrz zdjęcia). Z rozlicznych atrakcji widokowo-przyrodniczo-historycznych mają tam na przykład szubienicę, na której zbrodzień, ku przestrodze wojcieszowian, wisiał, aż wysechł na wiór lub dopóki nie rozdziobały go kruki, wrony.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ustaliliśmy termin i trasę spływu’ 2016, a także termin spotkania przedspływowego.
Płynąć będziemy Czytaj dalej

ANIOŁY W LUBNIEWICACH

Anioły odwiedziły nas przed tygodniem w ilości kilkunastu sztuk zwiewnych złotych figurek i trzech sztuk ludzkich: Ali, Lidki i Gienka – przy czym ten ostatni, z uwagi na tytuł jednego z jego tomików poetyckich – „Ćwiczenia z rozpaczy” – jest trochę mało anielski.
Gienek pisze. Lidka jest aniołem i tworzy anioły.
Alę zaś, bliską znajomą Kurzawów, mogłam wreszcie poznać w postaci cielesnej, bo do tej pory Czytaj dalej

DZIEJE SIĘ (I DZIAŁO)

23-28 pażdz. 235 To na zdjęciu to wcale nie są sznurki suszonych grzybów, tylko kłódki miłości na jednym z mostów Wrocławia. Ale o Wrocławiu, zgodnie z chronologią, będzie potem.
Kto myślałby, że życie kobiety domowej jest nudne, niech wie, że czasem bywa wręcz galopujące. 😉
Dziś tylko sygnały.

Działo się:
1. Ala, Lidka i Gienek w Lubniewicach.
2. Spotkanie pospływowe w Wojcieszowie i wędrówki po Górach Kaczawskich.
3. Wrocław na finał.

Dzieje się:
1. Moje opowiadanie „Prawą nogą” w grupie JmTpT zyskało na ogół dobre komentarze, choć jeden kolega sugeruje dodanie dialogów.
Ale nie dodam.
2. W grupie Wykup słowo 2 przymiarki koleżeństwa do akcji promocyjnych, czyli kto gdzie ma wejścia i co może w sprawie rozreklamowania. A co ja mogę?
3. Temat i tytuł produktu finalnego w tejże Ws2 chyba będą związane ze snem. Wykrakałam sobie, pisząc niedawno o snach i o tym, jak nie lubię ich analizować. No to mam. Pod górkę.

Tyle meldunku na dziś.

KOBIETA LITERACKA?

książka Wczoraj wieczorem usunęłam „podgłówek” z nagłówka „Kobiety Domowej”. „Portal literacki” od początku wydawał mi się zbyt szumny, stanowił wprawdzie wyraz chęci i zamierzeń, lecz gorzej było z ich realizacją, a przede wszystkim – narodził się w pośpiechu powstawania strony i zupełnej mojej zieloności w tej dziedzinie.
Ostatnio już mi ten podgłówek zgrzytał jak piasek w zębach. Czytaj dalej

KOBIETA PRZESĄDNA

nocek W środku nocy obudził mnie deszcz gwałtownie bębniący o dach, wyrywając mnie z „górskiego” snu. Ostatnio często śnią mi się góry, dużo wyższe i trudniejsze do pokonania niż szlak, którym wędrowałam niedawno. Ciekawe, co to znaczy.
Choć właściwie nie chcę wiedzieć. Jestem przesądna i wolę nie wgłębiać się w tajniki snów, a nuż zapowiadają coś niedobrego? Po co się martwić na zapas?

Kiedyś w styczniowym „Twoim Stylu” przeczytałam horoskop na cały rok. Żałowałam, że przeczytałam, bo Czytaj dalej