TAK TU MAMY

krajnik lubniewice

Niedziela, 4 października, jesień nadal zielonozłota, na termometrze zaokiennym 23 stopnie w tzw. głębokim cieniu. W taki piękny dzień nie udać się w plener byłoby niewybaczalnym grzechem. Zatem wyruszyliśmy na rowerach – spacerowo, z zamiarem objechania jeziora Krajnik, z zahaczeniem najpierw o jezioro Lubiąż – nadjeziorną promenadą. plaza Janek czeka zamek

Potem spacer stał się mniej spacerowy. Po dotarciu na drogę powyżej Krajnika zachciało mi się z bliska przyjrzeć wypływającej zeń rzeczce Lubniewce. Mieliśmy nią spłynąć w tym sezonie, ale wskutek długotrwałej suszy niektóre jej odcinki pewnie całkiem wyschły. Nad Krajnikiem, przy ujściu, Lubniewka prezentuje się jeszcze przyzwoicie, a dalej – cóż, może w przyszłym roku sprawdzimy. lubniewka kaskada lubniewka trzciny wlasc.

Dotarcie do rzeczki przez puszcz nad Lubniewką przepastne głębiny 😉 wcale nie było proste i jazda „po terenach”, jak mówiły kiedyś nasze dzieci, stała się wycieczką nie na rowerach, a z rowerami. Mąż przodem, żona za nim. Po drodze morze pokrzyw, a ja w rybaczkach (poparzyłam łydki, ale to podobno zdrowo). pokrzywy puszcza
Co chwilę pytałam, czy można te rowery zostawić i przedzierać się bez nich, a Janek, że nie, bo jeszcze będzie przejezdny odcinek. A wciąż go nie było i nie było, i tym sposobem dotarliśmy do brzegu Krajnika. Tam wreszcie oparliśmy rowery o nadbrzeżne drzewo, lecz dalsza wędrówka też dostarczała emocji. Tu zwalone drzewo, po bobrach ówdzie bagienko i trzeba trafić na kępy traw lub na leżące tam gałęzie, by nie wpaść po kostki, a jeszcze gdzie indziej strumyk płynie z wolna i trzeba go przeskoczyć wdzięcznie jak łania. 😉 przedzieram sie

Ach, cudna wycieczka! Napstrykałam trochę nadjeziornych i nadlubniewkowych fotek, a po powrocie do domu, na zakończenie tego pięknego dnia, uwieczniłam jeszcze październikowy taras. taras 002

Już tyyyle lat tu mieszkam, a nieodmiennie jestem zakochana w Lubniewicach i okolicach, i wciąż nie maleje mój zachwyt, że

TAK TU MAMY. 🙂 lubniewka krajnik 022

 

 

Reklamy

5 komentarzy do “TAK TU MAMY

  1. Nie wiem czy to słowo (choć zazwyczaj używa się je w odniesieniu do muzyki) już się gdzieś nie pojawiło w komentarzach. Jednak powtórzę. Niezwykłe z Was „evergreeny”. Pomimo mijających lat ciągle tyle świeżości w odczuciach i postrzeganiu świata.

    • Dla ścisłości: to ja się głównie ewergrinuję 😉 i staram się zarażać tym męża, który czasem mi rzuca kłody pod nogi, a czasem daje się uwieść. 😉
      Kobiety są żwawsze od mężczyzn. Znasz to może i Ty?

  2. Adyć Ty w niego tak kłodami nie ciskaj, moja kochana! Udeptał Ci ścieżkę przez pokrzywy? Udeptał! Latał z Tobą naokołojeziornie? Latał! Więc gdzie te kłody? A na zdjęciu widać, jak Janeczkowi humor dopisywał… 😀

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.