RAJD STUDENCKI RUSZYŁ…

panoramaPaździernikowe Karkonosze

Pospadały z drzew kasztany
Rajd studencki na szlak ruszył
Na jesienne złote drogi
Zagubione w leśnej głuszy.
Rajd studencki ruszył
Tysiąc żaków bieży
A kto w domu został
Do nas nie należy.
W moich studenckich czasach istniała tradycja uczestniczenia w rajdach pieszych. Rektor dawał dzień rektorski albo dziekani poszczególnych wydziałów dzień dziekański – i cała uczelnia ruszała na szlak. No, cała to przesada. Niektórzy korzystając z dodatkowego wydłużającego weekend dnia wolnego, ruszali do domu po słoiki. 😉
Rajdy pod patronatem AKT „Belferek” odbywały się z wielu okazji i w różnych porach roku, ale ten główny, uczelniany, na który dostawaliśmy dzień rektorski – był rajdem jesiennym.
Zwykle ruszaliśmy w Karkonosze. Pociąg z Zielonej do Jeleniej Góry pękał w szwach, nabity głośną, rozśpiewaną, a nierzadko i nieźle narąbaną bracią studencką. Pracownicy PKP wymiękali i rzadko udawali surowych, a jedną panią konduktorkę (może miała na imię Bronisława?) bardzo rozśmieszyła piosenka:
U Brońci w Stawach jest dziś zabawa
Bo Brońcia to dziewczyna klawa
I wszyscy lubią naszą Brońcię
Bo Broncia ma wspaniałe prącie.
Dziś to mnie już mało śmieszy, ale wtedy… 😀

Maszerowaliśmy po szlakach karkonoskich, Samotnia, Strzecha Akademicka, Domek Myśliwski to były nasze mety. Karpacz, Szklarska Poręba, dziś wypasione kurorty, wtedy bardziej zgrzebne, Zachełmie, Podgórzyn. Szrenica, Śnieżka, Chojnik…
Wystarczy tego wymieniania. Pozostał wspomnień czar, o wiele rzadziej czarno-biała, wyblakła fotografia. Przecież nie pstrykało się tak po wariacku jak dziś.

Dziś, wędrując po górskich szlakach, radujemy się ich jesiennym pięknem i wzruszamy wspominaniem chwil sprzed lat.
Robimy oczywiście masę zdjęć, oglądamy je po powrocie do domu i zrzuceniu do komputera, kilka wysyłamy w świat – i na tym koniec.
Następna wyprawa jesienna i nowe fotki – za rok.

W miniony weekend zamustrowaliśmy się znów w Szklarskiej Porębie (w pensjonacie „Dzika Róża” – polecam z całej mocy!), ale na trasę – traskę właściwie – wyruszyliśmy z Karpacza, z parkingu podchodząc pod świątynię Wang –  na zdjęciu cmentarz przy kościółku.cmentarz

I potem w górę – do Samotni, po drodze zbaczając lekko do Domku Myśliwskiego. Dziś jest on siedzibą Parku Karkonoskiego i nawet nie wie, że przed laty bawiliśmy się w nim na weselu naszych znajomych, Jurka i Halinki K…. A może jednak pamięta?
Po drodze – na szlaku, w schronisku Samotnia – tłumy. Przejrzysta, słoneczna, choć dość chłodna pogoda zachęcała do wędrówek. To miłe, że ludziom chce się ruszać w plener.  Jan ja i Mary

Widoki, jak to o tej porze w górach, obłędne. Może się egzaltuję, ale co tam – Polska to piękny kraj. gory

Następnego dnia zwiedzaliśmy starą, rzecz jasna nieczynną już, kopalnię uranu „Podgórze”. W jej pobliżu znaną atrakcją turystyczną są sztolnie z 1200-metrową trasą do zwiedzania, ale ta kopalnia to „nówka”, dopiero od września 2014 udostępniona turystom i wciąż przez grupę zapaleńców rekonstruowana. wejscie Wejście do kopalni „Podgórze”
Trasa dostępna obecnie liczy 800 metrów i ma kilka miejsc prezentujących historię kopalni oraz odnalezione w niej akcesoria górnicze, np. liczniki GeigeraMüllera. wykrywacze      bomba Jest też makieta 1:1radzieckiej  bomby uranowej, obok niej- współczesna butla do nurkowania i płetwy, bowiem zatopione wnętrza kopalni penetrują nurkowie, bijąc rekordy zanurzeń (następny ma być bity w przyszłoroczny weekend majowy). W kopalni znajdowało się też inhalatorium (leczenie radonem) –tyle z niego zostało:

radon

Pod koniec naszej wycieczki jeszcze jedna atrakcja – Wacek nam polecił: restauracja „Podgórzanka” w Kaczorowie (życie knajpiane to wszak także nieodzowny element naszych eskapad). Tłum gości, trudno o wolne miejsce, pyszne jedzonko.

Ale żeby nie kończyć tak przyziemnie, wklejam kilka wersów znanej (przynajmniej kiedyś znanej) jeszcze jednej piosenki rajdowej, czyli jesiennie
przyoblekam „…myśli w kolory
W dębów złoto, buków purpurę
Palę w ogniu letnie wspomnienia
Idę wymachując kosturem
Idę w góry cieszyć się życiem”…  Karkonosze 025

Reklamy

6 komentarzy do “RAJD STUDENCKI RUSZYŁ…

  1. Ach, ile wspomnień…wszystkie te rajdy pamiętam dobrze, jeden nieco słabiej 🙂
    Oprócz rajdów jesiennych, tych ogólnouczelnianych, organizowaliśmy rajdy roku pierwszego, rajdy matematyków, fizyków, pewnie jeszcze inne. Dwa, trzy tygodnie przed rajdem (czasem wcześniej) jeździliśmy w Karkonosze poukładać trasy, porezerwować noclegi, dopiąć formalnośći. Jakoś na to wszystko znajdował się czas, a przecież studiowaliśmy ! Wypada tu wspomnieć o wysokim poziomie tolerancji większości wykładowców względem naszych – belferkowców – poczynań. A może byliśmy po prostu genialni?

  2. Jak ja Wam zazdroszczę tego wypadu. W szkole średniej uczestniczyłam w obozach wędrownych. To były Pieniny. Wielkim piechurem nie byłam, ale uwielbiałam to zmęczenie po wejściu na górę, zmordowanie pod plecakiem. Nie mam dziś kompaniji na takie wypady. Ale jeszcze się kiedyś zmobilizuję. Choćby na Szrenicę.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.