ANIOŁY W LUBNIEWICACH

Anioły odwiedziły nas przed tygodniem w ilości kilkunastu sztuk zwiewnych złotych figurek i trzech sztuk ludzkich: Ali, Lidki i Gienka – przy czym ten ostatni, z uwagi na tytuł jednego z jego tomików poetyckich – „Ćwiczenia z rozpaczy” – jest trochę mało anielski.
Gienek pisze. Lidka jest aniołem i tworzy anioły.
Alę zaś, bliską znajomą Kurzawów, mogłam wreszcie poznać w postaci cielesnej, bo do tej pory nasza znajomość była jedynie blogowa i fejsbukowa – i potwierdziło się w realu, że nadajemy na podobnych falach (blog Alicji to „Blisko mnie”: http://alicja-barbara.bloog.pl/?smoybbtticaid=615d91).

Zaraz po przywitaniu zaprezentowaliśmy gościom widok z naszego tarasu, gdyż jesteśmy nieskromni i chwalimy się nim, do czego czujemy się uprawnieni zachwytami naszych odwiedzaczy, a zwłaszcza opinią Małgochy, że jest to widok „wart wszystkie pieniądze”. A choć nasz ogród jest ogniskowy, nie artystyczny, Janek zaciągnął gości również nad Ariankę, by też się pozachwycali. arianka

Ale miało być o aniołach. Eugeniusz Kurzawa, ten od „Ćwiczeń z rozpaczy”, poeta i dziennikarz, wraz z małżonką Lidią Kurzawową posiadają w Wilkanowie koło Zielonej Góry Ogród Sztuk.
Lidka, aktorka- lalkarka, stanowi anielską część rodziny, zarówno jako anioł domowy, jak i producentka złotych aniołów. Do artystycznego tria należy również córka Aleksandra. Więcej informacji można znaleźć tu: http://ogrodsztuk.prv.pl/

Spotkanie główne z aniołami odbyło się w lubniewickiej bibliotece. Gienek niewiele mówił o swojej twórczości, znacznie więcej o swym przyjacielu i mentorze, Andrzeju K. Waśkiewiczu, pokazał też film zrealizowany podczas sentymentalnej wizyty w Lubsku (Waśkiewicz jako dziecko mieszkał tam). waśkiewicz
Lidka zaprezentowała swoje batystowo – ażurowo – koronkowo – złote anioły, ubarwiając pokaz opowieściami o nich. show
Publiczność, ku obopólnemu zadowoleniu, słuchała z zainteresowaniem, a nawet nabyła parę aniołów i tomików, co też jest godne wzmianki, bo sztuka sztuką, a jeść trzeba. cwiczenia z rozp

Trzeci anioł to Ala. Bardzo się cieszę z naszego poznania i wspólnoty dusz. Łączy nas choćby miłość do książek Stasiuka. Tylko przepraszam, Alu, że byłam tak roztrajkotana. To z emocji.

Zaś anioł, który ma strzec mnie i Janka, podarowany nam przez Lidkę, zajął miejsce przy naszej fotografii nad kominkiem. anioły 003 To coś z drugiej strony fotografii jest owieczką – skarbonką. Z jednej strony anielskie skrzydła i wzloty dusz, z drugiej praktyczna owieczka, bo prócz skrzydeł trzeba też mieć nogi do stąpania po ziemi – i wszystko gra. 😉

P.S.
O Gienku Kurzawie pisałam na blogu kilkakrotnie. Dziś zamieszczam tekst autorstwa mojego męża – obaj z Gienkiem znali się już w szkole średniej, chodzili do jednej klasy. Wspomnienie z tamtych czasów Janek, zwany kiedyś Karolem, podarował  Gienkowi z okazji jego jubileuszu (o tym też pisałam).
„O tym, jak w technikum było – uwag kilka” zamieszczam tu: https://kobietadomowa.wordpress.com/codziennie-choc-jedno-zdanie/o-tym-jak-w-technikum-bylo-uwag-kilka/

Reklamy

2 komentarze do “ANIOŁY W LUBNIEWICACH

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.