KARKONOSKIE „BERGHOFY”

bukowiec Fotografia przedstawia budynek szpitala „Bukowiec” w Kowarach.
Jak widać, jest to nasz karkonoski odpowiednik alpejskiego sanatorium z „Czarodziejskiej góry”; moim zdaniem o wiele piękniejszy niż „Berghof”. Zbudowano go w pierwszym dwudziestoleciu XX w. jako sanatorium leczące choroby płuc, taką też funkcję – sanatorium przeciwgruźliczego – pełnił Bukowiec w latach pięćdziesiątych i późniejszych. Dziś jest to szpital z kilkoma oddziałami (po wypadku miałam w nim operowane oko), gruźlicy już chyba w nim nie leczą.
Przez długie lata leczył się tam – i mieszkał, pracował, tworzył, również tam zmarł (w 1972 roku, mając zaledwie 40 lat) i jest pochowany na starym cmentarzu w Kowarach – wybitny polski grafik Józef Gielniak. Tematy wielu jego prac (linorytów, rysunków) były związane z chorobą, przemijaniem, „okołosanatoryjne” – Bukowiec jest jednym z nich. 800px-Gielniak_-_tablica_pamiątkowa

gielniak 1
W pierwszym chronologicznie, obszernym cyklu „Sanatorium” Gielniak ograniczył motywy na linorytach do jednego – miejsca swojego pobytu, czyli budynku sanatoryjnego, który widoczny jest na linorytach z zewnątrz. Początkowo zafascynowała go architektura tej budowli ozdobionej wieloma wieżyczkami, wykuszami, dekoracyjne rozwiązania okien i drzwi. Osobliwy, stary gmach wznosił się na stoku wzgórza, otoczony pięknym parkiem. To był zakotwiczony w rzeczywistości punkt wyjścia, z którego Gielniak wyprowadził jednak ogólniejszą metaforę człowieczego losu. Stworzył świat na wpół baśniowej, na wpół średniowiecznej fantastycznej architektury. Urzeka ona swoją surrealistyczną urodą, jednak dość szybko zaczyna przebijać przez nią niepokojący nastrój ciszy, pustki osamotnienia, nawet śmierci. – taki tekst znalazłam w internetowym artykule na stronie „Culture.Pl” gielniak 2

„Berghof” w Cieplicach, w którym niedawno przebywałam, zbudowany pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, wielki grzmot (choć funkcjonalny), bynajmniej nie aspiruje do miana architektonicznego cudu. Dlatego przypomniałam sobie piękny pałacowy obiekt w Kowarach.
A temat sanatoryjny poruszam znów dlatego, żeby zaanonsować mój nowy tekst w niecodzienniku: „Kwiatki z uzdrowiskowej rabatki”. Zapraszam: https://kobietadomowa.wordpress.com/codziennie-choc-jedno-zdanie/kwiatki-z-uzdrowiskowej-rabatki/

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.