DETOKS

no computersTrzy dni bez komputera. Sama sobie zadałam! I to bez poczucia, że się poświęcam, że to jakieś szczególnie trudne. Wręcz o odpaleniu kompa myślałam z obrzydzeniem.

Trzy dni rodzinne, świąteczne, słoneczne, spacerowe. Oczywiście dni objadania się też, jak to w święta.
Nawet czytelnicze – bo pochłonęłam „Na plaży w Chesil” Ian McEwana (ach, biedna ta angielska młodzież początku lat sześćdziesiątych, gdy seks był tematem tabu, rewolucja obyczajowa dopiero miała nadejść, a dzieci urodzone w latach czterdziestych, choć już skończyła się epoka wiktoriańska, wychowywano bez przytulania).

Już znowu dom opustoszał, słońce zrobiło w tył zwrot, zabrałam się do lektury Myśliwskiego, na obiad poświąteczne mięcha, więc roboty żadnej, miałam iść do ogrodu, ale gdzie, w takie gradobicia? – i te trzy dni detoksu odrobiłam z nawiązką, przesiedziawszy dziś sporo godzin na fejsie.

I to mi się nie podoba.

Reklamy

2 komentarze do “DETOKS

  1. „Na plaży w Chesil” – mój ulubiony McEwanek 🙂 Cieszę się, że Ci się podobało!!! A co do detoksu – zdrowo, rób częściej! U mnie leci trzeci tydzień i też nie pali mi się na fejsa. Da się? Da się. ❤

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.