PIĘĆDZIESIĘCIU BEZ TRZECH

konkurs recytatorski

Ich było tylko pięćdziesięciu,
z Powiśla, z Woli byli wzięci,
z warsztatów pracy, fabryk, hut…
To oni każdą z bruku cegłą
o wolność bili się, o lud,
o chleb nasz i – o Niepodległą…
… recytowałam przed wielu, wielu laty wiersz Broniewskiego – w powiatowym konkursie recytatorskim w Krośnie Odrzańskim. Jeden z jurorów, gdy odbierałam nagrodę, wyprostował mnie, że nie mówi się: pięćdziesięciu, tak hiprerpoprawnie, artykułując wyraźnie każdą głoskę, że mam to mówić naturalniej: pieńdziesieńciu.

Na recytacji zęby zjadłam. 😉 Najpierw jako recytatorka czynna, potem jako instruktorka przeszkolona na kursach i warsztatach rozlicznych, na koniec – już od wielu lat – jako jurorka. Ja to kocham. A im jestem starsza, tym bardziej.

Ich było dzisiaj czterdzieścioro siedmioro. Aż tylu – bo uważam, że to sporo jak na taką niedużą szkółkę. Recytatorzy z klas I-III, IV-VI i gimnazjalni.

Niechby tylko z przypadku. Niechby tylko dla ambicji rodziców. Niechby tylko dla świętego spokoju, bo pani kazała. No i można dostać szóstkę do dziennika. Co tam. Niech recytują. Niech się garną. Otrą o poezję. Wysubtelnieją na chwilę. Nawet jeśli tylko odklepią – a przecież wielu recytowało nie tylko tratatata, ale naprawdę dobrze.

I niech się od czasu do czasu trochę powzruszam. 🙂

A swoją drogą… Dziś, w dobie coraz powszechniejszego niezmiękczania spółgłosek s’, c’, dz’, wiele dziewczynek recytowałoby: pieńdzesencu. I choćbym się pochalstała (a wielokrotnie podczas mojego jurorowania próbowałam się chlastać), chyba już tego ani ja, ani żadne inne moce nie odkręcą. 😦

Reklamy

10 komentarzy do “PIĘĆDZIESIĘCIU BEZ TRZECH

  1. Ten fragment, jak wiersz. Bardzo mi się podoba i całe to Twoje zakręcenie polonistyczne.

    Niechby tylko z przypadku.
    Niechby tylko dla ambicji rodziców.
    Niechby tylko dla świętego spokoju, bo pani kazała.
    No i można dostać szóstkę do dziennika.
    Co tam.
    Niech recytują. Niech się garną.
    Otrą o poezję.

  2. Pierwsza myśl – Rena Rolska, ale ilu „ich” było? Czterdziestu, trzydziestu? Internety pomogły 🙂 Był skwar, gorący nadmorski sierpień
    Morza brzeg, dwudziestu trzech panów i ja
    I mój pierścionek świecący tak srebrnie
    Właśnie mi zapodział się gdzieś tego dnia

    Kto wie, nad głębią płynęłam pewnie
    I tam pierścionek mi wpadł w morza toń
    I tu, a było to dość uprzejme
    Dwudziestu trzech panów rzuciło się poń
    I tu, to było doprawdy uprzejme
    Dwudziestu trzech panów rzuciło się poń

    Dwudziestu trzech, dwudziestu trzech
    Dwudziestu trzech ich było, ech!
    Dwudziestu trzech, dwudziestu trzech
    Dwudziestu trzech, dwudziestu trzech!
    itd….

    • Dwudziestu trzech to pikuś. O ileż mniej niż dzieci ojca Wirgiliusza. 😉
      Ojciec Wirgiliusz
      Uczył dzieci swoje,
      A miał ich wszystkich
      Sto dwadzieścia troje:
      Hejże, dzieci, hejże ha!
      Hejże ha, hejże ha!
      Róbcie wszystko co i ja,
      Co i ja. 😀

    • Zapewne jestem jak te nożyce, dźwięczące gdy uderzyłaś w stół – ale wierz mi, próbuję. Co roku tym recytującym dziewczynom trzeszczę jak stara płyta, że nie mówi się sedzec, tylko siedzieć. Już jestem znana jako ta ortodoks od zmiękczeń. I co? I nie odkręca się, bo następne za rok znów sedzą. Ale co tam ja, amatorski pikuś poprawnej dykcji. Nawet w szkołach aktorskich już chyba tego nie słyszą; jakiś czas temu oglądaliśmy spektakl teatralny w tv (nie pamiętam już, co to było), w nim debiutującą świeżo upieczoną absolwentkę czy może jeszcze studentkę. Zagrała znakomicie, ale nie zmiękczała! i nóż mi się w kieszeni otwierał. Ludzie po prostu tego nie słyszą, a to już tak powszechne zjawisko, że je pewnie uzus uprawomocni, język wszak wciąż się zmienia.
      Co do próbowania, proponuję ogólnonarodową akcję odkręcania. Nie tylko w szkołach i na konkursach. Na odcinku medycyny również. Zwłaszcza gdy doktorzy to dawni recytatorzy z dobrym, wyczulonym uchem. Słyszysz s c z dz, odkręcaj.

      • P.S. Wyobraź sobie, że właśnie dziś, przed chwilą, w „Co w mowie piszczy” w Trójce prof. Kłosińska też się pastwiła nad tym nieszczęsnym niezmiękczaniem. Czyli że to jeszcze nie jest zatwierdzone, a wciąż naganne. Ufff. Tylko co z tego? Skoro taka profesor potępia (już zresztą nie po raz pierwszy), a maniera i tak się szerzy, to co ja mogę?

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.