KSIĘGA ZŁOTYCH MYŚLI

stara_maszyna_do_szycia_firmy_singer_90539 Kończę czytać „Ostatnie rozdanie”. Gdy zaczynałam lekturę, głównie się wzruszałam, teraz, ku końcowi, głównie mi smutno. Miała rację jedna z moich znajomych, komentując, że to taka smutna książka.

I taka mądra. Tyle w niej spostrzeżeń, refleksji, prawd dotyczących losu człowieka i jego potyczek ze światem i z samym sobą. Gdyby chcieć z nich ułożyć spis złotych myśli Myśliwskiego, trzeba by chyba z pół książki przepisać. Więc nie zacytuję żadnej z nich. Sami przeczytajcie.

Nostalgicznie mi. Tak dobrze pamiętam z dzieciństwa ten świat, którego już nie ma, bo zastąpiony został „gotowizną”. Świat dawnych pracowni krawieckich i szewskich, z ducha wciąż przedwojennych, choć już uspołecznionych. Gdy czytam o szewcu Matei i spółdzielni „Świt”, to jakbym znów odnosiła buty do naprawy do takiego zakładu tuż za rogiem Śląskiej i Legnickiej (na samym rogu znajdował się zakład fryzjerski pana Sieradzkiego)…
I widzę to kopyto szewskie, gwoździki, fleki, Bilinka w okularach i z młotkiem w dłoni – bo mój tata też potrafił naprawiać buty, choć nie był szewcem i choć mu zelowanie nie wychodziło zbyt artystycznie.

A Pelunia była krawcową. Wprawdzie nigdy w tym zawodzie nie pracowała, ale w domu obszywała całą rodzinę. Dzięki mamie mogłam czasem zaszpanować modnym ciuchem, bo lubiła realizować moje pomysły.  Kącik krawiecki miała w sypialni, maszyna to był przedwojenny Singer.
Prawdziwa pracownia krawiecka to dla mnie zapamiętany z dawnych czasów zakład na ulicy Śląskiej, gdzie uszyto mi płaszcz podbity futerkiem i w tym płaszczu kiedyś wpadłam do ledwo zamarzniętego stawu. Jeszcze bardziej – pracownia zaprzyjaźnionej krawcowej na Krasińskiego, pani K. – te manekiny i wieszaki z ubraniami do przymiarki, zapach kawy, terkot maszyny, „manszety”…

Bohater powieści Myśliwskiego w pracowni krawca Radzikowskiego naukę zawodu zaczął od prucia – i na tym ją zakończył. Czasem Pelunia prosiła mnie o pomoc w krawieckich pracach, ale nawet prucie rzadko mi powierzała, bojąc się, że pozacinam materiał.
Ja, córka krawcowej, kompletnie nie umiem szyć. Ręcznie – strasznie ściągam i plącze mi się nitka, a szycie na maszynie w moim wykonaniu (miałam kilka prób w młodości) to już zupełna katastrofa.

Ciekawostka: mama mówiła „cygcaki” na jeden ze szwów o zygzakowatym kształcie. To zapewne poznański germanizm, od zig-zag. Mówiła też: stebnówka, stebnować. Przez „e”. Wiem, że poprawnie jest przez „ę”, stębnować. Lecz w powieści Myśliwskiego też jest przez „e” – i chyba to nie jest błąd korektorski. W każdym razie ten brak ogonka przy literze jeszcze bardziej mnie rozsentymentalnia.

Świat na kartach „Ostatniego rozdania” to również świat zatłoczonych pociągów. Nieprawdopodobnego ścisku w przedziałach, korytarzach, toaletach, wdzierania się do wagonów przez okna i nóg spuchniętych od wielogodzinnego stania. Wszystko to przerobiłam. Jedną z takich podróży była moja jazda pociągiem nocnym z Torunia, wracałam z odwiedzin u męża, który tam wtedy zaliczał SOR. Po podróży napisałam mu, że moje nogi przypominały słupy graniczne nad Odrą i Nysą. To był rok 1979 i niedługo potem PRL zachwiała się od strajków na Wybrzeżu…
Ale to już zupełnie inna historia.

nostalgia

Reklamy

2 komentarze do “KSIĘGA ZŁOTYCH MYŚLI

  1. Haniu, zajrzałam z przyjemnością do Myśliwskiego, pamiętając, że w moim własnym egzemplarzu dokonałam wielu podkreśleń. Tak wielu, że wertuję teraz strona po stronie i końca nie ma. Czyli racja. Za dużo tego. Pozwolisz?
    „Jedynie w dzieciństwie mamy tę zdolność wchłaniania świata. Z czasem jednak ta zdolność, można by rzec, przechodzi mutację, jako że świat wokół nas nieustannie olbrzymieje, a nasze możliwości wchłaniania go nie są nieskończone.”
    „(…) Przeszłość, którą już sobie ułożyliśmy, którą, można by powiedzieć, złożyliśmy już w grobie, może nas rozszarpać.”
    „(…) Ale może w tej dwoistości kryje się trop, którego poszukuję? W tej rozbieżności pomiędzy mną a mną.”
    Mogłabym tak bez końca…

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.