NIEMEN NIE PUSZCZA

Niemen

Modlitwa o deszcz

Wszego dobrego Dawca i Szafarzu wieczny,
Tobie ziemia, spalona przez ogień słoneczny,
Modli się dżdża i smętne zioła pochylone,
I nadzieja oraczów, zboża upragnione.

Sciśni wilgotne chmury świętą ręką swoją,
A ony suchą ziemię i drzewa napoją
Ogniem zjęte; o, który z suchej skały zdroje
Niesłychane pobudzasz, okaż dary swoje!

Ty nocną rossę spuszczasz. Ty dostatkiem hojnym
Żywej wody dodawasz rzekom niespokojnym
Ty przepaści nasycasz i łakome morze,
Stąd gwiazdy żywność mają i ogniste zorze.
Kiedy Ty chcesz, wszytek świat powodzią zatonie,
A kiedy chcesz, od ognia jako pióro wspłonie.

Jan Kochanowski

Prawie dokładnie przed rokiem pisałam o stepowieniu. Dziś ten wpis mogłabym powtórzyć co do słowa, a gdyby ktoś chciał go sobie przypomnieć, jest tu:
https://kobietadomowa.wordpress.com/2015/05/31/stepowienie/

Nie pada i nie pada. Leję ja. Wodę z Arianki. I codziennie czekam Czytaj dalej

Reklamy

O CO CHODZI Z TYM WYKUPEM

ksiazka004 Pierwsza (ubiegłoroczna) edycja projektu „Wykup słowo” zaowocowała tomem opowiadań „Autostop(y)”. Zanim autorki napisały opowiadania, ich przyszli czytelnicy wykupili słowa i frazy, które potem znalazły się w tekstach, z zaznaczeniem, kto wykupił jakie słowo, imię czy frazę (w indeksie na końcu antologii). Tym samym kupujący zostali unieśmiertelnieni na kartach literatury.

Podobnie ma się sprawa z drugą edycją projektu. Czytaj dalej

JEDZIEMY SOBIE DO KRAKOWA…

Kraków W Krakowie byłam wielokrotnie, po raz pierwszy goszczona w domu rodziny mojej gubińskiej przyjaciółki Leny, która to rodzina wtedy wyjechała na wczasy, a my z Leną, wówczas szesnastoletnie, miałyśmy krakowskie wakacje. Drugi raz – rok później, na szkolnej wycieczce Zakopane-Kraków-Wieliczka. Muszę odszukać te zapiski w moim pamiętniku i może kiedyś je tu zamieszczę.

Od grudnia istnieje bezpośrednie połączenie kolejowe IC Gorzów Wlkp. – Kraków. Nierentowne jakieś, ale nie moje to zmartwienie. W Poznaniu wysiadła zaczytana młoda współpasażerka i potem byłam już sama w całym przedziale. Zaś w drodze powrotnej czas upłynął mi jeszcze szybciej, na rozmowie z inną współpasażerką, też młodą, z dzieckiem. Podróż więc uważam za udaną.

Oczywiście nie tylko z powodów kolejowych! Głównym celem mojego wypadu do Krakowa było spotkanie z tąż właśnie, niewidzianą od bodaj czterdziestu lat, przyjaciółką z dzieciństwa i młodości, Leną, mieszkającą już od wielu lat w USA. Czytaj dalej

MAJ WYJAZDOWY

chatka

W podróżach, bliższych czy dalszych, najprzyjemniejsze są powroty. Ja w każdym razie tak mam. Wyjazdy zawsze oznaczają dla mnie tyleż perspektywę ciekawych i radosnych doznań, co i przełamywanie mojej raczej natury. Więc zanim jeszcze wyjadę, już się cieszę na myśl o powrocie do domu.

Dziś cieszę się z pierwszego powrotu. Za nami wypad w Karkonosze, do chatki na Bażynowych Skałach. Czytaj dalej