NIEMEN NIE PUSZCZA

Niemen

Modlitwa o deszcz

Wszego dobrego Dawca i Szafarzu wieczny,
Tobie ziemia, spalona przez ogień słoneczny,
Modli się dżdża i smętne zioła pochylone,
I nadzieja oraczów, zboża upragnione.

Sciśni wilgotne chmury świętą ręką swoją,
A ony suchą ziemię i drzewa napoją
Ogniem zjęte; o, który z suchej skały zdroje
Niesłychane pobudzasz, okaż dary swoje!

Ty nocną rossę spuszczasz. Ty dostatkiem hojnym
Żywej wody dodawasz rzekom niespokojnym
Ty przepaści nasycasz i łakome morze,
Stąd gwiazdy żywność mają i ogniste zorze.
Kiedy Ty chcesz, wszytek świat powodzią zatonie,
A kiedy chcesz, od ognia jako pióro wspłonie.

Jan Kochanowski

Prawie dokładnie przed rokiem pisałam o stepowieniu. Dziś ten wpis mogłabym powtórzyć co do słowa, a gdyby ktoś chciał go sobie przypomnieć, jest tu:
https://kobietadomowa.wordpress.com/2015/05/31/stepowienie/

Nie pada i nie pada. Leję ja. Wodę z Arianki. I codziennie czekam na te zapowiadane opady, burze (niechby nawet) i inną wodę z nieba. A tu nic.
Gdy naokoło chodzą burze i deszcze, a nas omijają, lud lubniewicki mówi, że to „jeziora nie puszczają”. W Wojcieszowie, jak wiem, mówi się w takiej sytuacji: „poszło na Świerzawę”. My też czasem stosujemy to powiedzonko, choć u nas nie ma żadnej Świerzawy (co najwyżej Świerczów zwany Świerkowem). A od kilku lat, po jednym ze spływów litewskich, mamy jeszcze inne powiedzenie.
To było w roku 2010, na naszym ostatnim biwaku nadniemeńskim. Wieczorem po bardzo upalnym dniu zapowiadało się na ostrą burzę. Jeden z naszej ówczesnej ekipy powiedział wówczas: „NIEMEN NIE PUŚCI”.
Niestety Niemen puścił i to tak, że w niektórych namiotach trzeba było przytrzymywać maszty, żeby nie porwała ich nawałnica.

Od tamtej pory i u nas „Niemen nie puszcza”.
Bo przecież nie Arianka! 🙂

Nad Niemnem oraz na jego wodach znajdę się niebawem, w lipcu, bowiem na spotkaniu przedspływowym przyklepaliśmy już ostatecznie, że znów spływamy Mereczanką i Niemnem.
Czas leci tak szybko, że nie zdążyłam jeszcze o tym spotkaniu wspomnieć (jedynie wrzuciłam kilka fotek na fejsa), a tu już i spotkanie z koleżanami w Krakowie za mną, i pojutrze start na kolejną wyprawę, o działce pisarskiej też wypadałoby wrzucić choć parę słów, ło mamuńciu, kiedy ja to ogarnę?

Czy na przykład pisałam, że „Nowe Myśli” zamieściły mój tekst o radiowej Trójce? Chyba nie, a też sporo czasu już minęło. No to piszę.

Wykup słów nabrał przyspieszenia. Nawet Zygmunt Miłoszewski i Jolanta Kwaśniewska (i jeszcze jacyś znani ludzie) zostali dorwani przez uczestniczki projektu na targach książki w Warszawie, poinformowani, o co chodzi, i sfotografowani z napisem „Popieram projekt Wykup Słowo”, są jakieś wywiady radiowe i w tiwi, wzmianki w prasie etc. Starają się moi koledzy bardzo, aż mi głupio, że ja nie mam takich mocy promocyjnych.

Już się do mnie zaczyna dobierać rajzefiber, choć wyjazd na wycieczkę jest dopiero jutro w nocy. Żeby odwlec moment przymierzania się, co wziąć do walizki, z czego zrezygnować, pewnie zaraz ruszę do podlewania. Jakieś chmury co prawda budują się naokoło, ale obawiam się, że Niemen znów nie puści i pójdzie na Świerzawę. 😉

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.