GDZIE STRUMYK PŁYNIE Z WOLNA

kładka Nasza Arianka to podobno jest Lubniewka. Tak niektórzy twierdzą. Że ten ciek, który wypływa z mokradeł gdzieś zza ogródków działkowych, potem je okrąża, przepływa pod nasypem, wije się przez „Berlinek”, następnie swe wody Czytaj dalej

Reklamy

MELDUNEK PISARKI DOMOWEJ

hania

Mam 21 327 znaków ze spacjami. Raczej się nie zmieszczę w dozwolonych 36 tysiącach. Trzeba będzie coś pokombinować, powyrzucać, poskracać.

Jedną ręką mieszałam dziś w garnku z zupą i w sąsiednim z młodą kapustą, a drugą ręką Czytaj dalej

U NAS DOŚĆ GŁOWĘ PODNIEŚĆ, ILEŻ TO WIDOKÓW

jez 1  
Ileż scen i obrazów z samej gry obłoków! (…)
Patrzcie Państwo, te białe chmurki, jak odmienne!
Zrazu jak stada dzikich gęsi lub łabędzi,
A z tyłu wiatr jak sokoł do kupy je pędzi:
Ściskają się, grubieją, rosną, nowe dziwy!
Dostają krzywych karków, rozpuszczają grzywy,
Wysuwają nóg rzędy i po niebios sklepie
Przelatują jak tabun rumaków po stepie:
Wszystkie białe jak srebro, zmieszały się nagle
Z ich karków rosną maszty, z grzyw szerokie żagle,
Tabun zmienia się w okręt i wspaniale płynie
Cicho, z wolna, po niebios błękitnej równinie!
/Mickiewicz, Pan Tadeusz/

jez 2 jez 3 jez 5

Tak tu mamy. Tak tu mieliśmy np. w niedzielę nad jeziorem Lubiąż. 🙂

JAK PO GRUDZIE

wind_struggle Niby już mam w głowie zarys tego opowiadania. Jego wszystkich kawałków, od początku do końca. Tylko je zapisać i posklejać. Ba! W głowie układają mi się przepięknie, inteligentnie, dowcipnie, interesująco brzmiące zdania i całe akapity.

Napisałam wczoraj jedną stronę. Lipa. Dziś się obudziłam już w 04:30. W głowie moc zgrabnych fraz. Nie zasnęłam już, więc po śniadaniu (Janka też dziś zerwało bardzo wcześnie) odpaliłam komputer Czytaj dalej

NIKOMU SIĘ NIE ŚNIŁO

book-309822_960_720 Mało dziś spałam, nie tylko dlatego, że nad Lubniewicami, w ramach manewrów „Anakonda 2016”, latały w nocy „Apacze”. Aż mnie mdli z niewyspania i z nerwów. Że ja dawniej przez długie lata byłam przewrażliwioną panikarą, trudno. Przeszłości nie zmienię. Ale żeby na starość, zamiast spijać wreszcie nektar godności, mądrości i spokoju, nadal tak nie mieć dystansu?! Czytaj dalej

GUBIŃSKA POZNANIANKA, POZNAŃSKA GUBINIANKA

biuletyn 001

Moja mama Pelunia była poznanianką (dokładnie: Wielkopolanką urodzoną w Gaju Wielkim), na początku lat 50. ubiegłego wieku osiadłą w Gubinie. W Poznaniu spędziła trzydzieści lat, w Gubinie mieszkała już do końca swego długiego życia. Wrosła w to nadgraniczne miasteczko i stała się gubinianką, ale w jej sercu i np. w poznańskich powiedzonkach na zawsze pozostał też Poznań. Po śmierci Peluni napisałam wspomnienia o niej.
Tyle tytułem wstępu, teraz będzie rozwinięcie.

Na FB jedna z moich ulubionych stron, Gubin/Guben, jakiego nie znamy, zamieściła kiedyś informację, Czytaj dalej