GDZIE STRUMYK PŁYNIE Z WOLNA

kładka Nasza Arianka to podobno jest Lubniewka. Tak niektórzy twierdzą. Że ten ciek, który wypływa z mokradeł gdzieś zza ogródków działkowych, potem je okrąża, przepływa pod nasypem, wije się przez „Berlinek”, następnie swe wody Czytaj dalej

Reklamy

U NAS DOŚĆ GŁOWĘ PODNIEŚĆ, ILEŻ TO WIDOKÓW

jez 1  
Ileż scen i obrazów z samej gry obłoków! (…)
Patrzcie Państwo, te białe chmurki, jak odmienne!
Zrazu jak stada dzikich gęsi lub łabędzi,
A z tyłu wiatr jak sokoł do kupy je pędzi:
Ściskają się, grubieją, rosną, nowe dziwy!
Dostają krzywych karków, rozpuszczają grzywy,
Wysuwają nóg rzędy i po niebios sklepie
Przelatują jak tabun rumaków po stepie:
Wszystkie białe jak srebro, zmieszały się nagle
Z ich karków rosną maszty, z grzyw szerokie żagle,
Tabun zmienia się w okręt i wspaniale płynie
Cicho, z wolna, po niebios błękitnej równinie!
/Mickiewicz, Pan Tadeusz/

jez 2 jez 3 jez 5

Tak tu mamy. Tak tu mieliśmy np. w niedzielę nad jeziorem Lubiąż. 🙂

JAK PO GRUDZIE

wind_struggle Niby już mam w głowie zarys tego opowiadania. Jego wszystkich kawałków, od początku do końca. Tylko je zapisać i posklejać. Ba! W głowie układają mi się przepięknie, inteligentnie, dowcipnie, interesująco brzmiące zdania i całe akapity.

Napisałam wczoraj jedną stronę. Lipa. Dziś się obudziłam już w 04:30. W głowie moc zgrabnych fraz. Nie zasnęłam już, więc po śniadaniu (Janka też dziś zerwało bardzo wcześnie) odpaliłam komputer Czytaj dalej

NIKOMU SIĘ NIE ŚNIŁO

book-309822_960_720 Mało dziś spałam, nie tylko dlatego, że nad Lubniewicami, w ramach manewrów „Anakonda 2016”, latały w nocy „Apacze”. Aż mnie mdli z niewyspania i z nerwów. Że ja dawniej przez długie lata byłam przewrażliwioną panikarą, trudno. Przeszłości nie zmienię. Ale żeby na starość, zamiast spijać wreszcie nektar godności, mądrości i spokoju, nadal tak nie mieć dystansu?! Czytaj dalej

GUBIŃSKA POZNANIANKA, POZNAŃSKA GUBINIANKA

biuletyn 001

Moja mama Pelunia była poznanianką (dokładnie: Wielkopolanką urodzoną w Gaju Wielkim), na początku lat 50. ubiegłego wieku osiadłą w Gubinie. W Poznaniu spędziła trzydzieści lat, w Gubinie mieszkała już do końca swego długiego życia. Wrosła w to nadgraniczne miasteczko i stała się gubinianką, ale w jej sercu i np. w poznańskich powiedzonkach na zawsze pozostał też Poznań. Po śmierci Peluni napisałam wspomnienia o niej.
Tyle tytułem wstępu, teraz będzie rozwinięcie.

Na FB jedna z moich ulubionych stron, Gubin/Guben, jakiego nie znamy, zamieściła kiedyś informację, Czytaj dalej