JAK PO GRUDZIE

wind_struggle Niby już mam w głowie zarys tego opowiadania. Jego wszystkich kawałków, od początku do końca. Tylko je zapisać i posklejać. Ba! W głowie układają mi się przepięknie, inteligentnie, dowcipnie, interesująco brzmiące zdania i całe akapity.

Napisałam wczoraj jedną stronę. Lipa. Dziś się obudziłam już w 04:30. W głowie moc zgrabnych fraz. Nie zasnęłam już, więc po śniadaniu (Janka też dziś zerwało bardzo wcześnie) odpaliłam komputer i napisałam kilka akapitów. Znowu kicha.
Po powrocie z zakupów spróbowałam jeszcze raz. Przez godzinę poprawiałam to, co już napisałam. Każde zdanie po dziesięć razy. W takim tempie nie skończę do grudnia! W dodatku efekt poprawek też jest słaby. Ble. Stanowczo dziś nie jest dzień na pisanie.

A w ogóle – nie sądziłam, że będę przeżywać aż takie męki tfu! twórcze. Zwykle pisało mi się szparko.
I żebyż to tylko odrdzewianie mózgu szło mi po grudzie! Na wyłącznie prywatne konto. Ale ja przecież mam się znaleźć w jakiejś antologii, wśród dwudziestu autorów, wydanej, czytanej, recenzowanej. Oj, żebym sobie nie narobiła wstydu, że na cholerę się stara baba pchała między młodych.

Ba! Oj. Bu i ble. 😦

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.