GDZIE STRUMYK PŁYNIE Z WOLNA

kładka Nasza Arianka to podobno jest Lubniewka. Tak niektórzy twierdzą. Że ten ciek, który wypływa z mokradeł gdzieś zza ogródków działkowych, potem je okrąża, przepływa pod nasypem, wije się przez „Berlinek”, następnie swe wody przetacza pod szosą i ciurka dalej, kawałek wzdłuż naszej i następnej ulicy, i znowu pod kolejną szosą, i dalej się snuje wśród pól, aż dociera do oczyszczalni ścieków, a z niej wpada do jeziora Krajnik – że to jest Lubniewka. A kto myśli, jak my dotąd, że Lubniewka wypływa z jeziora Krajnik, i na jego skraju ma swój początek, ten myśli źle.

chaszcze Jak zwał, tak zwał. Nasz kawałek rzeczki to Arianka i już! 

 

pod slonce Pod słońce. Koniec czerwca, dzień się znów skraca, więc trzeba korzystać.

Ja się naszymi okolicznościami lubniewickimi zachwycam od lat i wciąż nie mogę się nazachwycać. A długie, jasne czerwcowe wieczory nad Arianką to już w ogóle okazja do samych ochów i achów. I oby jak najdłużej tego achania…

spokój Spokój nadariański. 

Tak tu mamy. 😀

Co do działki pisarskiej zaś: skończyłam swoje opowiadanie.  Są chwile, że czytam je z przyjemnością, wszak to moje dziecko, a są i takie, że nudzi mnie do obrzydzenia. Główny minus: jest to opowiadanie bez punktu kulminacyjnego. Czyli gniot. Takie mi się  napisało – i aż  mnie trzęsie na myśl, że miałabym coś jeszcze domajstrowywać.

Całości trzeba jednak nadać ostatnie szlify, ponadto jak zwykle mam problem z tytułem. Ale na razie muszę trochę odpocząć. Radość z tzw. postawienia ostatniej kropki jest głównie jedna.  Zmieściłam się w dozwolonej ilości znaków! 😉

Mam też radość pozapisarską, radość niecierpliwego odliczania dni. Za pół miesiąca wyjeżdżamy. Spokój nadariański zamienimy na spokój nadmereczański i nadniemeński. Precz wtedy ode mnie klawiatury, laptopy, radia i telewizje.

Tak będzie: 

mere

Już nie mogę się doczekać.

Reklamy

4 komentarze do “GDZIE STRUMYK PŁYNIE Z WOLNA

    • Łza na rzęsie mi się trzęsie
      Trzęsie mi się łza na rzęsie
      Raz w niedzielę przy kolacji
      Się znalazłam w sytuacji
      Co tu kryć, ach niewesołej
      Powiedziałeś tak przy stole
      Że ogólnie to nas lubisz, tylko
      Ten sens życia gubisz
      Chyba się z Tobą rozwiodę
      Zabiorę ze sobą młode
      Bo Ty na moją urodę nie patrzysz już
      Chyba odejdę z wanienką
      Młode zobaczysz nieprędko
      A Ty jak głupi z panienką zostaniesz sam…
      Też wiedziała, że kogoś ka-
      Tegorycznie namawiałeś,
      Choć co prawda potem zwiałeś,
      By pojechać na kraj świata
      Bo tu sensu życia brak
      Chyba się z Tobą rozwiodę…
      Ktoś mi rzucił mimochodem
      Pijąc dużą whisky z lodem
      Że lubiłeś także Jolkę
      Zanim jeszcze była z Bolkiem
      Whisky wyjął ktoś z kredensu
      Poszukując życia sensu
      Chyba się z Tobą rozwiodę…
      Powiedziała mi też Zocha, której nigdy nikt nie kochał
      Że słyszała jak Ty w windzie, tłumaczyłeś temu Lindzie
      Że ogólnie to jest nieźle, tylko sensu życia brak – to tak?
      Łza na rzęsie mi się trzęsie – o, o je!
      Trzęsie mi się łza na rzęsie – o, o je!
      Chyba się z Tobą rozwiodę, zabiorę ze sobą młode
      Bo Ty na moją urodę nie patrzysz już…
      Chyba odejdę z kredensem i łzę zabiorę i rzęsę
      A Ty jak durny z tym sensem zostaniesz sam…
      ///

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.