MORZE PRZESŁAWNE, BAŁTYKU TY NASZ

Bałtyk 2016 065

„Morze przesławne, Bajkale ty nasz!
Łajbo dziurawa, płyń burzy na przekór.
Żagle podarte wciągnijcie na maszt!
Już niedaleko do brzegu…
(rosyjska piosenka ludowa)

Właśnie wróciliśmy z tygodniowego wypadu nad morze. Szczęściarze z nas, bo pogoda przełomu sierpnia i września zrobiła się bardzo plażowa. Odwiedziliśmy najpierw Kołobrzeg, a potem Pustkowo nasze ukochane, parę lat temu przypadkiem odkryte i teraz znów „zaliczone”.

W „Mistrzu i Małgorzacie” jest taka scena, gdy pracownica urzędu do spraw widowisk nagle drżącym dyszkantem zaczyna śpiewać „Morze przesławne, Bajkale ty nasz”, po chwili goniec tworzy z nią duet i stopniowo coraz liczniejsze głosy ukrywających się w różnych zakamarkach urzędników, z zadziwiającym zgraniem i czystością, dołączają do chóru. Pieśń płynie z ich ust bez ich woli, a nawet absolutnie wbrew niej – a na koniec całą ciężarówkę śpiewaków sławiących święty Bajkał odwożą do domu wariatów.

Ta piosenka w ostatnich dniach cały czas chodziła mi po głowie, tyle że zamiast Bajkału nuciło mi się „Morze przesławne, Bałtyku ty nasz”. Ach, pięknie jest mieszkać w kraju z dostępem do morza. To nic, że ono jest zimne i często z niepogodą – ale jakie piękne. Codziennie inne, zwłaszcza wieczorami, gdy do programu obowiązkowego należy oglądanie na plaży zachodów słońca i strzelanie fotek. Raz stalowosrebrne, innym razem niemal grafitowe, z białymi koronkami fal, a bywa, że wygląda jak kałuża rozlanej popielatej farby z mlecznobłękitnym odcieniem. Banał i widokówka – ale w to widowisko miło jest wlepiać oczy. W tę czerwoną tarczę, zbliżającą się majestatycznie, choć coraz szybciej, do linii horyzontu, by stawać się tonącą w morzu półtarczą, ćwierćtarczą, kreską z lekka wypukłą na koniec… Albo jedynie kawałeczek siebie udostępniającą zza chmur, żeby ludziom, którzy przybyli na ten cowieczorny spektakl, nie było żal, że przyszli nadaremno. Na finał spektaklu w plażowej cafe można posłuchać dobrej muzyki na żywo i wypić jakiegoś drinka, wracać, gdy morza, mimo rozgwieżdżonego nieba, nie widać już wcale, jedynie słyszeć jego szum. Ach, Bałtyku ty nasz…

Pewien mój znajomy, gdy pierwszy raz zobaczył morze, powiedział „O ku…a. Tyle wody w jednym miejscu, jest początek, a nie widać końca”. Byłam świadkiem jego reakcji i od tamtej pory zawsze gdy dochodzę do plaży i roztacza się przede mną ten widok, też mam ochotę powiedzieć „O k…a”. Żaden tam wielki ocean, skromny Bałtyk – ale chyba na wszystkich, którzy widzą go po raz pierwszy, robi wrażenie. Nasi synowie, jako jeszcze małe szurki, gdy pojechaliśmy z nimi nad morze, choć akurat popsuła się pogoda, wbiegli do wody jak szaleni, jedyni na całym wybrzeżu – czekaliśmy na nich z ręcznikami i ciepłymi kurtkami, nie mając serca zabronić im takiej frajdy. I choć potem nastąpiły też wyjazdy nad Adriatyk, gdzie mogliśmy się taplać w ciepłej wodzie, Bałtyk i tak zajmuje pierwsze miejsce w moim sercu. Zwłaszcza po sezonie, gdy na plaży już pustki – jak w Pustkowie.

Fotoreportaż nadbałtycki:

kolob plaza Plaża w Kołobrzegu. Choć od paru lat powiększona do szerokości 50 metrów, nawet pod koniec letniego sezonu gęsta od ludzi. Ale co się dziwić, lato wreszcie jest prawdziwym latem,  jakby na przeprosiny, że tak w tym roku kaprysiło. Zaś Kołobrzeg to zaraz po Zakopanem najbardziej zaturystycznione miejsce w Polsce. Lubię Kołobrzeg bardzo, lecz ten tłok na plaży – nie moje klimaty.

ja na molo Molo w Kołobrzegu. Bałtyk stalowoniebieski, ja na biało. Wstęp na molo (odpicowane po remoncie) w tym roku za friko! Toalety też.

rowering Rowering. W charakterze turystów aktywnych jeździliśmy na rowerach do portu w Kołobrzegu i do Podczela, a  z Pustkowa – do Trzęsacza i Rewala oraz do Pobierowa. W tle Bałtyk spieniony, po nocnej burzy.

balt czarny To nadal Kołobrzeg. Bałtyk czarny, wieczorny.

plazing Plażing i pustki w Pustkowie. Wiatr od morza, tym razem Bałtyk bałwaniasty.

pustk noca  janek pustkPustkowo nocą. Jest tam park z takimi atrakcjami jak na fotografiach.

cafe  cafe2Cafe Beach – czynna mimo schyłku sezonu.

zachod 1 zlota kula Wtorek. Czerwona tarcza w realu, na zdjęciu jest złotą kulą. Bałtyk ciemnoniebieski, na koniec grafitowy.

zachod 2 Środa. Tylko przebłyski słoneczne zza chmurek. Bałtyk jasnoniebieski. Ostatni dzień dyżuru wieżyczki ratowniczej.

zachod3 Czwartek. Sam tylko koniuszek słońca się ukazał, nim utonął, a niebo i morze stanowiły niemal całość. Bałtyk jasnopopielaty.

„Ach, te zachody, te słońc korowody”… Będziemy za nimi tęsknić.

PS Swoją drogą taki Bajkał to dopiero musi robić wrażenie! Choć wiem z książki Jacka Hugo-Badera, że tam przez jakieś radzieckie eksperymenty niektóre miejsca doprowadzono do katastrofy ekologicznej, w innych zaś mają wypasione hotele bogacze nękani przez rosyjską mafię. Więc już niestety nie jest swiaszczennyj… Piosenkę o Bajkale zamieszczam w wykonaniu Czesława Niemena:

Reklamy

10 komentarzy do “MORZE PRZESŁAWNE, BAŁTYKU TY NASZ

  1. Bałtyk zajmuje pierwsze miejsce również w moim sercu. Przebija nawet umiłowane klify znad Kanału La Manche. A Kołobrzeg – mimo skojarzeń socjalistycznych – ulubione miasto. Jeździłam tam w dzieciństwie i wczesnej młodości, do rodziny (takiej z wojskowym na czele, oczywiście). Cudne wspomnienia. Lody płonące w kawiarence, wycieczki wodolotem, zasieki na plaży w drodze do Sianożęt i pilnujący ich żołnierze… Ech…
    Dzięki, pobyłam chwilę w marzeniach. Powspominałam.
    P.S.
    Bluzeczka „wow” na mnie trzeszczy w szwach 😦

    • Bluzeczkę wow (a i ta żółta też była ze mną nad Bałtykiem) Janek mi zwężał na maszynie, ale nie dlatego, żem taka wiotka, tylko że rozciągnęła się po pierwszym praniu. 😉

      Ach, Bałtyk nasz…
      Nowa komóra Janka jest moją byłą, najłatwiejszą z łatwych w obsłudze, ale zdjęcia wszystkie zostały zrobione idiotenaparatem. 🙂
      PS A te zasieki to nie w drodze do Dźwirzyna?

      • Ależ nie, dobrze pamiętam. Chodziłam na wschód, w kierunku Sianożęt, do których jeździłam na wczasy z rodzicami (sentymentalne spacery!). Po drodze lotnisko w Bagiczu, tam mijaliśmy zasieki… A właściwie cofaliśmy się, bo nie szło dalej wędrować. W Kołobrzegu byłam też na wymyślonym przeze mnie, 17 i 3/4-letnią pannę, urlopie „tata z córką”. Nabyliśmy się ze sobą, nagadaliśmy… Zimą już taty z nami nie było, zmarł. Słodko-gorzkie wspomnienie…

      • Tak, Bagicz zdecydowanie mnie przekonał, że tam te zasieki itp. (ale takie były też w Dźwirzynie, stąd moja wątpliwość).
        Pamiętam też z dawnych czasów huk tych samolotów na kołobrzeskim niebie.
        Mamy trochę podobne wspomnienia z tatą, choć ja byłam wtedy panną 22-letnią, a wyjazd wymyślił ojciec – na wczasy pracownicze w Międzyzdrojach. Ale szybko się wycofał, pod pretekstem, że „jak to będzie wyglądało, powiedzą, że stary dziad przyjechał z młódką” – jednak był to wykręt, bo tato strasznie nie lubił się gdzieś ruszać z domu i zawsze w ostatniej chwili wymyślał jakieś „powody”. Swoje miejsce odstąpił innej pracownicy – znałam ją z liceum, no i byłyśmy we dwie.

    • Ech… Zuza to wszystko nasze. Pewnie nasz język, gdy nim zawiaduje taki Myśliwski czy inny Rylski potrafi to nazwać. Ja tylko mogę się podpisać.

  2. Haniu, trudno pisać o morzu oddzielając się od strof gdzieś tam wbitych w dzieciństwie. Byłam w ubiegłym roku nad Atlantykiem. Nie powiem, ciepły. Ale horyzont taki sam. Jednak nasz piasek milszy, a stukot fal bliższy. Nie oszukamy serca. Zawsze i do końca Bałtyk będzie pierwszy.

    • O piasku zapomniałam napisać, Alu. Docenić go i pochwalić. Ten chrzęst pod stopami, ten ciepły albo zimny i mokry masaż receptorów… 🙂
      I lepiej nie plamić sobie pamięci ilością petów tudzież innych świństw w nim zakopanych, bo ludziom się nie chce ruszyć z grajdołów, choć koszy na plażach jest już mnóstwo. Takie „uroki” – lecz są na świecie plaże o wiele bardziej zaśmiecone niż nasze. Więc i tak ” Zawsze i do końca Bałtyk będzie pierwszy”. 🙂

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.