ZAMINIATURZYSTKOWAŁAM SIĘ

 

01-11-2001; rgb 19-02-2007

Przez grubo ponad rok codziennie mijałam ją obojętnie, bliskie spotkanie wciąż odkładając na zaś. Dopiero przedwczoraj, kierowana jakimś impulsem, wzięłam ją do rąk. „Miniaturzystka” Jessie Burton. Dziś skończyłam lekturę, ale jedną nogą nadal jestem w tym XVII-wiecznym amsterdamskim świecie. I jeszcze długo będę.
Recenzji nie napiszę, bo zrobiła to na swoim blogu Zuza – od której zresztą dostałam tę książkę w prezencie. Jeśli ktoś chciałby zajrzeć, proszę:
„Miniaturzystka” Jessie Burton, czyli XVII-wieczny Amsterdam w rozmiarze XS

Zawsze kiedy czytam coś takiego, tych wszystkich Stasiuków, Myśliwskich czy jak teraz – „Miniaturzystkę” (autorką jest młoda debiutantka!), to mi wstyd, że ośmieliłam się napisać jakieś marności i jeszcze to pokazywać światu (fejsbukowemu głównie – ale to jednak świat).
Potem mi wprawdzie to przechodzi – aż do następnego razu.

Może ja tak mało czytam właśnie dlatego, że się wstydzę?

– Nie czytam.
– Dlaczego nie czytasz?
– Aby zapomnieć.
– O czym zapomnieć?
– Aby zapomnieć, że się wstydzę.
– Czego się wstydzisz?
– Wstydzę się, że nie czytam.

Eee, słaba ta trawestacja „Małego Księcia”! No i na pólkach mam jeszcze sporo nieprzeczytanych książek. Prędzej czy później sięgnę po nie.
I?

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.