PANIE STARSZE JUŻ WCZEŚNIEJ WSTAWSZY PIŁY KAWĘ

kawiarka

„W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,
Jest do robienia kawy osobna niewiasta,
Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta
Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,
I zna tajne sposoby gotowania trunku,
Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,
Zapach moki i gęstość miodowego płynu.
Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana;
Na wsi nie trudno o nię: bo kawiarka z rana,
Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie
I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie
Do każdej filiżanki w osobny garnuszek,
Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek.

Panie starsze już wcześniej wstawszy, piły kawę”…

(Mickiewicz, „Pan Tadeusz”)

Pani starsza, czyli ja, pije kawę do śniadania – wstawszy wcześniej albo później (zwykle wcześniej, bo paniom starszym już nie potrzeba tyle snu). Jest to kawa z tzw. kafeautomatu, czyli przelewowego.
Druga kawa jest w południe. Bywa często, że i trzecia – w porze fajfokloku.
Tę południową serwujemy sobie na trzy sposoby: najczęściej tzw. rozpuszczalną, rzadziej „z naboja” (specjalnie przekręcam!), czyli z automatu, który serwuje kawę z wkładanych doń nabojowych porcyjek. Ale – jak ostrzegła mnie ongi znajoma z Niemiec – z udziałem aluminium, które się w tych pojemniczkach znajduje, więc niezdrowo (tylko co jest dziś zdrowe?). Trzeci rodzaj to kawa „z maszynki”, tej ustawianej na gazie (z niej jest najlepsza, ale troszkę się trzeba pobawić).

z18178371qkawiarka Dziś była kawa „z maszynki”. Najpierw część rozlałam – na podstawek filiżanki. Wytarłam, uzupełniłam. Przeniosłam na stół – obok komputera. Jedno oko wrzucając na ekran, drugą ręką sięgając po filiżankę, znów, zezowata komenda, nie trafiłam! Pół stołu w kawie, komputerowa myszka w kawie, akcja ratunkowa, ufff. Kolejna dolewka. Teraz piszę.

Kawa mi całkiem wystygnie, trudno.

– Nie umiem robić dwóch czynności naraz – mawiał jeden mój znajomy. – Gdy niosę kubek z herbatą i jednocześnie otwieram drzwi, to albo herbatę rozleję, albo uderzę się drzwiami w głowę.

Ale to było w dawnych, studenckich czasach. I on to mówił żartem.
A ja dziś niespecjalnie żartuję.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.