GDZIE SŁYSZYSZ ŚPIEW, TAM IDŹ

ch-r Jako dziecko, prócz chęci, by kiedyś być pisarką, jeszcze bardziej marzyłam o tym, by zostać piosenkarką. Moja mama śpiewała radiu do wtóru, podśpiewywałam z nią i ja. A w pamiętniczku, do którego z różnymi sentencjami wpisywali się moi rówieśnicy, mama, od której ten pamiętnik dostałam, napisała mi:
„Gdzie słyszysz śpiew, tam idź,
tak dobre serca mają.
Źli ludzie, wierzaj mi, ci nigdy nie śpiewają”.

W podstawówce należałam do szkolnego chóru. Kilka piosenek nasz opiekun, towarzyszący nam na akordeonie (żeby zagłuszać fałsze?) opracował na dwa głosy i ja śpiewałam drugim. Ba, nawet na jednej z prób uczynił mnie instruktorką i podporą drugiego głosu – w piosence „Bo to jest wiosna, wiosna, wiosna, wonna i radosna”.
Chór miał w repertuarze także piosenki patriotyczne i zagrzewające do walki o pokój. Jedną z nich był „Hymn młodzieży demokratycznej”:
„Naprzód, młodzieży świata,
nas braterski połączył dziś marsz.
Groźne przeminą lata
hej, kto młody,
pójdź z nami i walcz!”, wyśpiewywałyśmy (w chórze były same dziewczyny).
Opiekun, przygrywając nam na harmoszce i przytupując do rytmu bitelsbutem, liczył półgłosem do czterech, żebyśmy z tego rytmu nie wypadły. Tak nas to liczenie śmieszyło, że w drugiej zwrotce, gdzie śpiewa się:
„Znamy warkot granatów,
w ogniu walki byliśmy nie raz”,
my śpiewałyśmy złośliwie „w ogniu walki byliśmy nie raz, dwa, trzy, cztery”, a pan się denerwował. Ach, wspomnienia.

Gdzie słyszę śpiew, tam idę. Lubię sobie ponucić z radiem, lubię śpiewać pieśni w kościele. Wzruszam się, gdy oglądam jakieś chóry na żywo, nie przeszkadza mi, że to jest często śpiew amatorski i niedoskonały. A gdy śpiewają dzieci, mam mokre oczy – jak niedawno w szkole na apelu, podczas wspólnego śpiewania hymnu.

Do napisania tego postu skłonił mnie filmik, na który właśnie natrafiłam na fejsbuku i też mi się trochę oczy zaszkliły. W ubiegłym tygodniu zmarł nieodżałowany Leonard Cohen. Pochowano go w rodzinnym Montrealu.
A montrealczycy mieli ochotę zaśpiewać wspólnie jego piosenki…
Nie wiem, czy się ten link tu otworzy, ale zamieszczam:https://www.facebook.com/montrealgazette/videos/10154694723921182/?pnref=story

Reklamy

2 komentarze do “GDZIE SŁYSZYSZ ŚPIEW, TAM IDŹ

  1. Hanuś, pozwól, że zepsuję Ci odrobinę nastrój pod postem 🙂
    Otóż ja mam podobnie z… tańczeniem! 🙂
    Ty uprawiasz „sing-along”, a ja nagminnie „dance-along”. I stąd ten załącznik, no bo przyznasz jako evergreen, że Jagger (lubił go czy nie lubił) ruszać się umiał.
    A z tymi „złymi ludźmi” Peluni? Ojej. Ja nie umiem śpiewać, mam zero słuchu. Dopiero drugiemu dziecku śpiewałam przed snem, karmiąc piersią „lulajże, Mieciuniu, lulajże, lualaj…”. No ale jemu nie mogłam zaszkodzić, czego jeszcze wtedy nie wiedziałam, bo urodził się ze słuchem absolutnym.
    A Montrealem to mi takiego apetytu narobiłaś (moje naj, naj miasto kanadyjskie, w ogóle zaoceaniczne).
    Muszę o tym napisać na bloga/u 🙂
    Miłego tańczenia!

    • Tanecznico, wierszyka Peluni nie bierz zbyt dosłownie. Tam jest przecież „NIGDY nie śpiewają”. A Ty czasem nucisz. 😉
      Za Jaggerem nie przepadam, soraweczka.

      Napisz o tym Montrealu KONIECZNIE! Lubostroń budzi ochotę na więcej i pewność, jaka to będzie znów interesująca lektura.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.