BEZWENNOŚĆ ZIMOWA

jezioro-zimowe-009

Zima trzyma. Nasze jeziora podczas niedawnych mrozów pokrył lód. Nocami przymarzają nadal, choć w dzień niezbyt niskie temperatury nie utrwalają tych przyrostów. Nawet wędkarzy z podlodówkami nie widać, lód chyba jeszcze za cienki. Ale jest – i pięknie to wygląda, zwłaszcza że nie każdej zimy można się zachwycać takimi widokami.

Wena też mi zamarzła i ani myśli się uskrzydlić. Szkoda, bo właśnie teraz, gdy są tak zwane długie zimowe wieczory, gdy ogród może leżeć odłogiem, nie ma żadnych podróży, wypraw, jest najlepszy czas, by „tworzyć, tworzyć, słów dobierać”.
Trudno, nic na siłę. jezioro-zimowe-020

Właściwie to o jakiejś ćwierćwenie mogę mówić, momentami nawet o połowie tych skrzydeł (ale malutkich, niczym kurczacze). Poprawianie mojej powieści postępuje, codziennie coś przerabiam, usuwam (rzadziej), dopisuję (częściej). Już mam tych nowych dopisań kilkanaście stron, powieść, i tak już dość sporych rozmiarów, się rozrasta. Tylko czy ilość będzie oznaczała jakość? Dość ciężko mi idzie wymyślanie tych porównań, metafor, wszystko wydaje się takie banalne, oklepane. A przede wszystkim – czy uda mi się „bardziej pokazywać, niż opisywać”? (naczelna zasada pisarska, z którą wciąż mam pod górkę)

Ach, mniejsza o to. Przecież się nie spinam i nie rozpędzam ku literackiemu zaistnieniu. A cel główny: ruszanie mózgownicą – jest spełniony.

„Literacko” i tak znów troszkę zaistnieję, nawet palcem nie kiwnąwszy. Redaktor portalu na FB „Odcienie czerwieni” wypatrzył gdzieś moje opowiadanie „50 plus”, napisał do mnie, że mu się spodobało i czy się zgodzę na publikację w tychże „Odcieniach”. Się zgodziłam, rzecz jasna (ma się ukazać w lutym), a zachęcona przez redaktora, podesłałam mu jeszcze kilka tekstów (w efekcie „Poza konkursem” też opublikują). Choć mnie to całe mojej pisarstwo mało ziębi i mało grzeje, jednak trwam w zadziwieniu – ja z moimi „harcerskimi” opowiadaniami i portal z erotyką… Nigdy bym nie pomyślała, że pasujemy do siebie. 😉

Oj, teraz widzę, że w sprawie bezwenności trochę nakłamałam. Kręci się wokół mnie tekst do niecodziennika, układa mi się w głowie – na przykład dziś przy gotowaniu barszczu. Lepiej by się układał w winniczce, ale cóż, nie ta pora. Muszę go schwytać i wreszcie zacząć zapisywać. A skoro już o winniczce – kieliszek naszego wina (średnio się udało, ale grunt, że nie kwach) z pewnością będzie nie od rzeczy. 🙂

PS – 21 stycznia.
Wydawnictwo Czwarta Strona właśnie ogłosiło oficjalnie debiut naszej antologii „Nikomu się nie śniło”. Ma się ukazać 15 marca.:http://czwartastrona.pl/nikomu-sie-nie-snilo/

6 komentarzy do “BEZWENNOŚĆ ZIMOWA

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.