ŚCIĄĆ DO SETKI

nozyczki Zapomniałam! Z pamięcią u mnie jeszcze gorzej niż z weną. 😉
Zapomniałam w poprzednim wpisie donieść, że niedawno, w przypływie – jednak – weny, a dokładnie: malutkiej wenki, znów się bawiłam w cięcie.
Na konkurs „Warszawa w stu słowach” wysłałam dwa teksty.
Taka zabawa, bez spinki, bo ileż można wyrazić w tak niewielkiej ilości słów?
Pierwszy tekst mi wyszedł na 275 wyrazów i com się naścinała, to moje. Ale tak się rozochociłam, że następnego dnia wymyśliłam jeszcze jeden. Tym razem miał 170 wyrazów, więc roboty z cięciem miałam mniej, choć i tak system konkursowy przyjmujący te teksty się pluł przy moich stu wyrazach, że jest sto osiem, choć było sto! Pewnie w ten sposób próbował odstraszać autorów większej ilości tekstów, bo można było nadesłać ich aż pięć. Ale się nie dałam i docięłam do wymaganej ilości, czyli u nich 100, a u mnie w Wordzie 94.

Taka, powtarzam, zabawa. Dobre ćwiczenie. Jedni, jak mój mąż, rozwiązują codziennie zadania matematyczne, a inni tną. 😀

Reklamy

2 komentarze do “ŚCIĄĆ DO SETKI

  1. Po Peluni talent krawiecki odziedziczyłaś; ona wyczarowywała dla Ciebie cudne kostiumiki, czasem z metra, czasem z odzysku. Ty przycinasz, prujesz, zszywasz od nowa tysiące znaków. Byle nadążyć za modą 🙂 odzieżową czy pisarską, jakie to ma znaczenie 🙂

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.