KINO OKO

1-stycznia-005 Szukałam sobie choroby, to i znalazłam. Nawet dwie dodatkowe. Kino oko, czyli zamienił stryjek siekierkę na kijek.
Wprawdzie wszystko niby zgodne z peselem, czyli „stosownie do wieku” i niedramatycznie, do euforii mi jednak daleko.
W dodatku pogoda – wczoraj i w nocy ulewa, dziś od rana szarość i mgła – też się nie przyczynia.

Najlepszym sposobem na pogonienie niewesołych myśli jest zajęcie głowy czym innym. Co staram się czynić od trzech dni. Efektem jest nowe opowiadanie. Napisałam je na niedawno ogłoszony konkurs w mojej grupie. Uwaga! Tym razem: komedia.

Gdzie mi tam do komedii! Napisać coś śmiesznego to jest naprawdę sztuka. Początkowo ani mi się śniło brać w tym udział. Ale z powodów, o których wyżej, terapeutycznych, porozciągałam sobie znów mózgownicę.

Efekt nie poraża. Janek się zaśmiał tylko raz i pół raza.
Komedia – czyli też kino oko. Ale zamiast tego raczej flaki z olejem.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.