CZTERDZIESTKA

hania-2 19 LUTEGO 1977 – 19 LUTEGO 2017

Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień… Nie życia (choć życia też), a pożycia. Małżeńskiego.

W ramach „ucieczki od obchodów” czciliśmy czterdziestolecie w duecie, w pięknych okolicznościach przyrody (oraz gastronomii) karkonoskiej. Czczenie dwukrotnie odbyło się w restauracji „Niebo w Gębie” w Szklarskiej Porębie i raz w „U Studny” w Harrachovie.
Było nam sentymentalnie-radośnie, ale również sentymentalnie-smutno. Że tyle już lat za nami.
Dobrych, ale JUŻ TYLE.
ZA NAMI.
Już tylko wspomnienia…

Okoliczności naszego poznania się i pierwsze miesiące z tych minionych wspólnych lat obszernie wspominam w niecodzienniku, strasznie się ciesząc w czterdziestu odsłonach:https://kobietadomowa.wordpress.com/codziennie-choc-jedno-zdanie/strasznie-sie-ciesze-w-czterdziestu-odslonach/

Wróciliśmy do domu wczoraj wieczorem. W strugach deszczu (i nadal leje). Ale deszcz w naszym życiu wcale nie był złą wróżbą.
Naszej pierwszej randce w roku 1976 towarzyszyła mżawka. Listopadowa, wielogodzinna. Nocna.
Przed czterdziestu laty, w dniu naszego ślubu, padał deszcz.
18 lutego br., w ostatnim dniu naszego czterdziestolecia, gdy podążaliśmy do Szklarskiej, padał deszcz na przemian z mżawką.

Deszczomżawka i mżawkodeszcz były/są nam widać pisane… 😉

Wyjątek (od reguły?) – 19 lutego br., w pierwszym dniu pojubileuszowym, góry pod śniegiem skrzyły się w słońcu.
To też dobry znak. Na przyszłość. 🙂

Na fotografii (o zdjęciach ślubnych już kiedyś pisałam, jak to fotografowi nawaliła lampa błyskowa) są w pierwszym rzędzie od lewej – Gienek Kurzawa (świadek Janka), ja, Janek i moja świadek Elka Sadowska (wtedy – dziś Syrytczyk), w drugim rzędzie – moja mama, mój tato i tato Janka (mama obok niego, ale nie zmieściła się w kadrze). Stoją pod ścianą – Basia (siostra Janka) i Andrzej (mój brat).

Reklamy

4 komentarze do “CZTERDZIESTKA

  1. Hanno młoda, młoda Hanno… Janie młody, młody Janie…
    TYLE LAT. Tyle miłości. Tyle jeszcze przed Wami.
    Gratuluję z głębi serca, w którym czai się, prócz londyńskiej mżawki, dużo ciepłych uczuć dla Was.

    Tak się cieszę, że Was poznałam, młodzieńczą parę z Lubniewic.
    Gonimy Was. Każda kolejna piątka to wyczyn, dziesiątka – niewyobrażalny sukces.
    A Wam idzie tak gładko…

    Nie wklejam „Wesela”, skoro było mało huczne i mało istotne.
    Gałczyński „will do” 🙂 ❤
    C.d. w Niecodzienniku!

    • Zuzanno młoda, młoda Zuzanno, Hanna i Jan dziękują Ci za gratulacje i wszystkie ciepłe słowa i ciepłe uczucia. A także za Grechutę/Gałczyńskiego i „Ile razem lat przebytych”. 🙂
      Gońcie nas, gońcie, przedeptujcie te ścieżki w śniegi i deszcze, i w londyńskie mżawki. A także smerzyńskie! ❤

      PS – "Wesele", jak ogłoszono wczoraj, a o czym może jeszcze nie wiesz, będzie w tym roku Narodowym Czytaniem.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.