KOBIETA PROMUJĄCA (I UTRWALAJĄCA)

 TAK TU MAMY!!!

Dlaczego zamieszczam tę fotografię w dniu premiery pisarskiej – o tym poniżej.

Dziś jest wielki dzień grupy pisarskiej biorącej udział w projekcie „Wykup Słowo 2”. Ukazała się na rynku nasza antologia „Nikomu się nie śniło”. Od dawna ją zapowiadamy, a dzisiaj można ją już ujrzeć np. na półkach empików. W Lubniewicach nie ma empiku, więc muszę się zadowolić przekazem wirtualnym i zdjęciami znajomych.

Książkę już mam, dostałam ją w prezencie od wydawnictwa i od kilku dni lansuję się z nią. 

Dzięki istnieniu rozbudowanego rynku pisarsko-internetowo-wydawniczego wydałam się dwukrotnie. To znaczy wydawnictwa wydały mnie (mam na myśli postać książkową, a nie jakieś „rozproszone pisma drobne” 😉 ).

Dla ścisłości: najpierw posiadłam jedną trzynastą ISBN. „Wydawnictwo internetowe e-bookowo” w r. 2015 wydało zbiór opowiadań „A wszystko przez tę książkę” (również w postaci papierowej). Wśród trzynastu opowiadań można tam znaleźć moją „Historię czterotomową”. 

A od dziś oficjalnie posiadam jedną dziewiętnastą ISBN: kolejne opowiadanie – „Powrót” – znalazło się wśród dziewiętnastu tekstów moich koleżanek i kolegów po piórze (raczej po klawiaturze). Antologię „Nikomu się nie śniło” wydała „Czwarta Strona” (Wydawnictwo Poznańskie). 

Nie mając pewności, czy będzie „do trzech razy sztuka” i doczekam się jeszcze jakiegoś ISBN, postanowiłam – pisząc „Powrót” – zafundować sobie (mam nadzieję, że nie tylko sobie) trochę przyjemności.

Po pierwsze: mój bohater główny ma na imię Ildek – Ildefons. Ktoś wykupił takie imię w projekcie, a ja je natychmiast wsadziłam do tekstu. Uczciłam w ten sposób Ildefonsa (Konstantego Ildefonsa) Gałczyńskiego, mojego ukochanego poetę. Chociaż mój Ildek poetą nie jest.

Za to jest on lubniewiczaninem! Bo po drugie – postanowiłam na kartach literatury – że tak się górnolotnie wyrażę – utrwalić moją ukochaną miejscowość. LUBNIEWICE! (choć akcja opowiadania nie tylko w Lubniewicach się rozgrywa). Oczywiście – wzorem często spotykanego w książkach oświadczenia – choć miejsca się zgadzają jak najbardziej, zapewniam, że nazmyślałam, ile wlezie i „podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest absolutnie przypadkowe”.

A po trzecie… W/w akcję umieściłam na tzw. tle społeczno-politycznym końca lat 80. XX wieku, czyli w czasach mojej młodości.
Tym samym zrobiłam przyjemność sobie.

Miłej lektury!

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.