UTONIEMY, TONIEMY…

Uroda, uroda, uroda,
już po urodzie,
przygoda, przygoda, przygoda,
już po przygodzie (…)
Te kwiaty, te kwiaty, te kwiaty,
cóż po tych kwiatach,
przed laty, przed laty, przed laty
już po tych latach (…)
Te słońca, te słońca, te słońca,
już po tych słońcach,
pieniądze, pieniądze, pieniądze,
już po pieniądzach (…)

utoniemy, to nie my,
utoniemy, to nie my,
utoniemy, to nie my…

/Agnieszka Osiecka/

„Utoniemy, toniemy” (choć w oryginale jest:” to nie my”, sprytna gra słów), podśpiewuję od paru dni wraz z Wandą Warską. Tonę albowiem.
Znów więc będzie o uzależnieniu – ale najpierw o Warskiej.

Kiedy byłam młodzieżą licealną, namiętnie kochałam tylko tzw. big-beat, do jazzu dopiero dorastałam. Ale znałam piosenki Warskiej i je sobie nuciłam. Cytowaną „Urodę”, potem „W Weronie”, „Romancę cherubina” (z wokalizą Czesława Niemena) czy najpiękniejszą chyba – „Ptaku mojego serca”. Piękne piosenki z poetyckimi tekstami Agnieszki Osieckiej, Norwida, Stanisława Hebanowskiego, Haliny Poświatowskiej. Przecież nie z bywania w warszawskiej piwnicy jazzowej Wandy Warskiej i Andrzeja Kurylewicza je znałam! Mnie, dziewczynie z prowincji, zgodnie z misją, by dawać narodowi dobre wzory, serwowały je publiczne radio i telewizja. Czyli tzw. media – dziś z przewagą chłamu, kiedyś z przewagą kultury wysokiej…
Na szczęście Trójka czasem te piosenki przypomina. Mogłaby częściej.

Niedawno przypomniała „Przyjechał w obce strony paź na koniku wronym, o, jak ciężkie od smutku ma serce”… Jakże adekwatnie! Bo moje serce też jest ciężkie od smutku, coraz bardziej nasiąka internetową wodą, w której grzęznę. Stąd już tylko milimetr do następnej piosenki, w ostatnich dniach niechcącej opuścić mojej głowy. „Utoniemy, to nie my”…

Bo tonę.
Mieszkanie zarasta mi pajęczynami.
Ogród chwastem.
Głowa śmieciem.

Tak. Pisałam już o tym wiele razy. Co z tego, skoro „nic, ach, nic się nie zmienia, a ci Polacy modlą się i grają Szopena” (to z kolei Gałczyński). Jestem UZALEŻNIONA.
Zjawisko uzależnienia jest mi znane. Paliłam kiedyś bardzo dużo, co najmniej paczkę dziennie. Chcąc zerwać z nałogiem, próbowałam się ograniczać, zmniejszać ilość papierosów, wyznaczać sobie „bezpieczne dawki”. Nic to nie pomagało. Rezultat przyniosło dopiero radykalne rozprawienie się z nikotynizmem. Pewnego poranka, skacowana po papierosach (to było porównywalne z kacem alkoholowym, jeśli nie gorsze), powiedziałam: „O, nie! Żeby takie głupie papierochy mną rządziły? Koniec z tym!”. I nie wzięłam już papierosa do ust.
Łatwo nie było, ale dałam radę. Od tamtej chwili minęło trzydzieści lat z hakiem, ale wiem, że gdybym tylko spróbowała – nałóg wróci. Bywa, że jeszcze teraz mi się śni, jak się zaciągam papierosem! Więc nie próbuję.

Przedwczoraj spędziłam cały dzień pozakomputerowo. Zwykle okoliczności, np. wyjazd, wymuszają tę beznetowość, niefejsbukowość, czasem zdarza się, że funduję ją sobie sama. Ileż ja mogę zrobić w takim dniu zaległych prac domowych, ogrodowych, poczytać wreszcie! Na szczęście nie mam smartfona, a w starożytnym telefonie komórkowym wyłączony dostęp do Internetu. Im mniej pokus, tym lepiej. A jak satysfakcjonuje takie małe zwycięstwo nad sobą! A jak się zawsze cieszę na dwutygodniowy reset podczas spływu na Litwie!

Lecz czy wystarczy nałogowcowi takie wydzielanie sobie internetogodzin, takie zmniejszanie dawki? Nałóg papierosowy pokazał, że nie. Nałóg fejsbukowy po jednym dniu sobotniej przerwy wrócił w niedzielę z nawiązką. Alkoholik też potrafi udźwignąć przerwę w piciu, bywa, że długoletnią, a potem jak pójdzie w cug…

Miałam dziś tonąć w pracach ogrodowych. Ale pada od kilku dni, w nocy lało i wiało, dziś przez cały dzień mży. Znowu tonę w necie. Rano „się fejsbukowałam”, teraz piszę na blogu.
Skoro biadolę, powinnam się odciąć radykalnie. Ale co będzie wtedy z moim odrdzewianiem mózgu? Czy zdołam sobie to nurkowanie w sieci ograniczać, dawkować?
A jeśli zdołam, czy to wystarczy, by się ustrzec przed utonięciem na amen?

Reklamy

3 komentarze do “UTONIEMY, TONIEMY…

  1. Han, z trzech beczek soli (toć my przyjaciółki 🙂 ) nawkładam Ci tutaj, pozwolisz.

    Theresa May ma zamiar rozdać po 10 miilonów funtów sześciu różnym stowarzyszeniom, które w ramach publicznej służby zdrowia organizują terapie „nieosobiste”, to znaczy telefoniczne, a przede wszystkim internetowe porady „shrinka”.
    „Shrink” to potoczna nazwa psychologa w języku angielskim. Oficjalnie pochodzi od „headshrinkera”, czarownika afrykańskich plemion, który zmniejszał (zasuszał…?) głowy wrogów. W obiegowych opiniach pacjentów „shrink” pomniejsza nasze problemy i zasobność portfela 🙂 Coraz częściej „shrink” pomaga pacjentowi zmniejszyć uzależnienie od internetu właśnie.
    A liczba pacjentów rośnie… Do tego stopnia, że rozkwita biznes porad nieosobistych.

    Z drugiej beczki – wyczytałam wczoraj gdzieś na fejsie, że gatunek ludzki przetrwa jeszcze około stu lat, nie więcej.

    Z trzeciej – Olga Tokarczuk oświadczyła na spotkaniu w ramach Londyńskich Targów Książki, że skoro uznano ją za profetkę (chodzi o zamierzchły czas powstania książki, na podstawie której powstał bardzo dziś aktualny „Pokot”) i ma zwieszczyć, co się stanie z ludzkością, to jej zdaniem pogrąży ją (ludzkość), zgodnie z jakąś tam oświeceniową teorią, której nie znam i nazwy nie pamiętam, a muszę już lecieć.

    Co łączy te trzy beczki soli? Otóż to. Internet. Walczysz z groźnym przeciwnikiem, Han. Nie jesteś sama.

    Pocieszyłam, choć troszkę?
    😉

    • Pocieszyłaś choć troszkę.
      Dobrze mieć chudziutki portfel, żaden szrinker mnie nie zdybie. 😉
      Przestraszyłaś też troszkę. Głównie w imieniu ludzkości, która ma za sto lat już wyginąć.
      Muszę koniecznie zobaczyć „Pokot” według profetycznej Tokarczuk! Wczoraj w tv była gala „Polskich Orłów”, najgłówniejsze nagrody wyhaczyły oczywiście „Wołyń” i „Ostatnia rodzina”. Znów się czułam jak na naszym turnusie kulturalnym w Poznaniu.
      Więc też rozsentymentalniłaś mnie//rozsentymentalniłam się troszkę. 🙂

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.