SZTUKA KOCHANIA W LUBNIEWICACH, CZYLI TAK TU MAMY

W piątek, 10 bm. w sali Lubniewickiego Ośrodka Kultury pokazano licznie zgromadzonej ludności (w tym i mojej osobie) film Marii Sadowskiej „Sztuka kochania” (zdjęcie z fejsbukowej strony filmu).
Film miał premierę pod koniec stycznia, poprzedzoną sprawnie zorganizowaną promocją, więc tylko w krótkich słowach (bo może jednak ktoś nie wie) donoszę, że to historia życia Michaliny Wisłockiej i stoczonej przez nią batalii o wydanie podręcznika seksuologii „Sztuka kochania”.

Pokaz filmu poprzedziło spotkanie z reżyserką i z prof. Zbigniewem Izdebskim – seksuologiem, uczniem i przyjacielem Michaliny. Żałowałam, że spotkanie mniej miało charakter filmowy, a bardziej promocyjny, ale taki był jego cel. Promocji moich pięknych Lubniewic nigdy dość.
A Marii Sadowskiej i Zbigniewowi Izdebskiemu Lubniewice zawdzięczają wiele.
To choćby, że z inicjatywy profesora otwarto tutaj Park Miłości im. Wisłockiej. A w trwającym dwie godziny filmie, pokazującym niemal całe życie Wisłockiej, sceny z Lubniewic – to aż pół godziny!

Bo to dzięki Lubniewicom i przeżytemu tu romansowi z ognistym marynarzem Jurkiem powstała jej „Sztuka kochania”.
O tym już od dawna Czytaj dalej

Reklamy

JAK W GARNCU

sledzik-002

Kręci się. Miesza się.
Nie tylko pogodowo – wczoraj ulewne śniegodeszcze, burzowe wichury, wielki ziąb, dziś pełne słońce; jak to w marcu (choć dmucha nadal).

Odbył się siedemnasty „Śledzik lubniewicki”. Na konkurs zaniosłam śledzie z pomidorami (ostatnio hit w moim domu), ale głównie po to, by nie być na imprezie „na krzywy ryj”. Bo tam są zawsze takie śledziowe cuda-wianki, istne dzieła sztuki wręcz, że kudy mi.
Przy okazji odbył się wernisaż wystawy malarskiej Aleksandra Popowa, „naszego lubniewickiego” artysty (choć on rodem z Białorusi). wernisaz
Więcej napiszę o nim w niecodzienniku.*

Niech już wiosna przyjdzie na całego, bo za dużo siedzę przy kompie.
Przedwczoraj zainaugurowałam Czytaj dalej