NIE W KIJ DMUCHAŁ

 Cztery lata! Tyle właśnie dziś mija od dnia, gdy rozpoczęłam blogowanie.
Połowa maja, słowiki w nocy, słońce w dzień, ogród, taras, piwko ku uczczeniu – tak zapamiętałam poprzednie rocznice. A przez to zimnisko wiosenne całkiem zapomniałam o tegorocznej! Na coś jednak ten fejsbuk się przydaje – właśnie mi przypomniał.

Zresztą od dziś chyba koniec zimniska. Słońce – i od razu bardziej chce się żyć. Pojutrze mamy spłynąć przedspływowo, według prognoz może uda się nam wstrzelić między deszczem a burzą z piorunami. Hej, wiosła w dłoń! Już się cieszę.

Cztery lata to nie w kij dmuchał. Wejść mam w tej chwili ponad 30 tysięcy. Dziękuję wszystkim Zaglądającym i Komentującym i zapraszam do wrzucania tu oka przez kolejny rok. Mam nadzieję, że jubileusz pięciolecia uczczę z należytym hukiem.

Reklamy

6 komentarzy do “NIE W KIJ DMUCHAŁ

  1. Serdecznie gratuluję! Uporu, konsekwencji, finezji, lekkości, sympatycznej autoironii (osobliwie w kwestii…. upływającego nieuchronnie czasu i związanego z tym eskaesu), nieustającego rozkwitu. A co do spływania sobotniego: prognozjusze rozmaici z godziny na godzinę wymiękają, wycofują się z tych okropnych burz i ulew. Popłyniemy na sucho i przy dwudziestu dwóch stopniach, jakem komańdor. I tego się trzymajmy! Do zobaczenia się jutro;)

  2. To już 4 lata?
    „Leute, Leute jak ten Zeit leci
    to nie do wiary gerade aus”
    „No uszanować, na stojąco!” – jak mawiał Stryjek, kładąc rozgrywkę bez dwu z kontrą, grąjąc z Przewielebnym (proboszcz parafii) przeciwko sołtysowi (brat – stąd stryjek) i mojej osobie, gdyśmy (przez moją nieudolność) wylicytowali kończące bez atu.
    Może to temat dla Hani na następną opowieść, gdyż
    wymienione postaci związane są z początkiem naszego małżeństwa.
    Gratuluję rocznicy!

  3. Ach, w jakim towarzystwie przychodzi mi się wypowiedzieć, ach, ach! 🙂 Posuń się odrobinkę, Haniu, ino mi bliżej do Janka będzie 😀
    Han, Twój blog jest jedynym na świecie, jaki czytam regularnie. I nie żal mi ani jednej minuty! ❤ Mam mówić dalej…?
    W czasie Waszej z Jankiem celebracji 4-latki napisałaś do mnie bardzo miłe słowa! To taki mój prywatny urobek z Twoich blogowych urodzin. Tylko… czy Ty je – te słowa – jeszcze pamiętasz? 😉
    W ramach planu 5-letniego dołączę się chętnie do wymyślania, co by tu fajnego zaplanować. Musi, że jakiś BUM! 🙂 🙂 🙂

    • Zuza! Męczę się i męczę, żeby tu wkleić zdjęcie, na którym rozmawiam z Wackiem (naszym komandorem). On jest najwierniejszym czytelnikiem mojego bloga, a okazuje się, że Ty też. Dziękuję!
      Ale ja nie o tym.
      Tylko o tym, że:
      a. pamiętam te słowa z urodzin blogowych
      b. Wacek tu (na zdjęciu – niestety poległam! wklejenie mi się nie udało) pyta o Ciebie i mówi, że czytając nasze komentarze, widzi, jak bardzo nadajemy na wspólnej fali – Ty i ja, Zuzanno kochanno. 🙂
      Trudno, musisz uwierzyć bez fotografii. 😉

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.