PRZEKRÓJ

Nie tylko „Przekrojowo” dziś będzie, ale i przekrojowo. Czyli:

Pogodowo.
Lato zdurniało. Funduje nam burze za burzami. To akurat latem żadna sensacja, byleby po nich znów świeciło słońce. Gorzej, że też walą w nas deszcze za deszczami, całonocne, całodzienne, ulewne.
Albo susza i Niemen nie puszcza, albo nadmiar wody. Nic pośrodku. Przyrodo, miejże umiar! Jeśli taka pogoda będzie w czasie naszego spływu, chyba się zapłaczę i żadna „Lithuania” nie pomoże

Sekretnie.
Drzewa przejawiają zachowania rodzinne i społeczne. Przekazują sobie informacje, ostrzegają przed niebezpieczeństwami, chronią towarzyszy, wzajemnie sobie pomagają i wychowują w karności potomstwo. To i jeszcze sporo ciekawych rzeczy o drzewach wiem z książki Petera Wohllebena „Sekretne życie drzew”.
Autor – wielki miłośnik przyrody, z zawodu leśnik – ma pod swą pieczą las, w którym każde drzewo żyje po swojemu i nikt mu nie przeszkadza ani nie „pomaga”, rodzą się, rosną i umierają bez ingerencji człowieka, a umarłych i powalonych się nie usuwa, bo też są potrzebne w lesie.
Może nasz „poprawiający” puszczę minister raczyłby wreszcie skorzystać z tych wzorów?

Duchowo.
Drzewa kombinują, ale zwierzęta idą jeszcze dalej. Doświadczają całej gamy uczuć. Cierpią, pamiętają, cieszą się i smucą. Ich zachowanie dowodzi, że cechuje je nie tylko świadomość (cecha niby zarezerwowana wyłącznie dla ludzi), ale wręcz duchowość. Tak przynajmniej uważa Peter Wohlleben w kolejnej swojej książce, „Duchowe życie zwierząt”, pisząc już w pierwszych słowach wprowadzenia o kogutach okłamujących kury, łaniach pogrążonych w żałobie i zawstydzonych koniach.

Czytelniczo.
Niestety tej drugiej książki Wohllebena wciąż nie doczytałam do końca. Nadal czytam tyle co kot – nomen omen – napłakał. Czy to możliwe, że ja, kiedyś pożerająca książki, naczytałam się ich już na całe życie? Owszem, w Internecie coś tam czytam, codziennie. Ale przecież to nie TO! Książki nic, NIC nie zastąpi. A ja wciąż się ociągam, odkładam na zaś. „Czarny Anioł” na przykład, o Demarczyk, aż wstyd się przyznać, już od ponad roku leży i czeka! Już go Janek przeczytał (mówi, że smutna książka, lecz że koniecznie powinnam ją przeczytać), a ja wciąż nie.

Fejsbukowo.
To przez tego fejsa tak mało książek czytam. Bo tylko te wpisy, komentarze, udostępnienia, pogaduszki na czacie. To mi zabiera czas. Psuje oczy. Odciąga od słowa drukowanego.
Uzależnionam! Jakże się cieszę, że się już niedługo odfejsbuczę! Na co najmniej dwa tygodnie.

Pisarsko.
Pochwaliłam się wczoraj miłą recenzją naszej antologii. Lajki na FB, kilka komentarzy – i tyle.
Ponadto niemal codziennie – po parę wyrazów, parę zdań – coś dopisuję do „Masek”. Chyba już tylko z przyzwyczajenia i żeby udawać sama przed sobą, że moje „pisarskie tygodnie” nie mijają bezproduktywnie.
A poza tym nic na działkach się nie dzieje.

„Przekrojowo”.
Kupiłam niedawno trzeci numer nowego „Przekroju”, obecnie kwartalnika. Dwóch poprzednich nie było w naszym kiosku, pani w ogóle nie wiedziała o takowym piśmie, dopiero ten letni na moje zamówienie sprowadziła.
„Przekrój” czytywałam już w dzieciństwie. Czy Pelunia go – prócz „Przyjaciółki” i „Kobiety i Życia” – kupowała, czy może przynosiła z hotelu? Nie wiem i już się nie dowiem.

  Pamiętam rysunki Daniela Mroza, Topora, jakieś chyba opowiadanie Lema, jakieś inne zagraniczne w przekładzie na polski. Porady, ciekawe zdjęcia, zabawne rysunki i żarty. No i ten klimat, ten powiew niecodzienności, zagraniczności, nowinki ze świata kultury, sztuki, mody. Jak mawiał sam naczelny, Marian Eile, „jedyne takie pismo na 800 milionów Słowian”.
Na studiach to była nasza lektura obowiązkowa. Zawsze najpierw ostatnia strona, humor zeszytów, komiks z Filutkiem, wiersz – szkoda, że już od dawna nie „Zielona Gęś” Gałczyńskiego, ale Ludwik Jerzy Kern też był dobry.

A w środku – jakże ciekawa zawartość. Choćby felietony filmowe Aleksandry (czyli L. Kydryńskiego) czy „Demokratyczny savoir vivre” Kamyczka (J. Ipohorskiej). Z porad Kamyczka np. dowiedziałam się (i do dziś stosuję), że przed posiłkiem nie powinno się życzyć „smacznego”, tzn. zwłaszcza gospodarz nie powinien tak mówić, bo to tak jakby chciał zaczarować niezbyt udaną potrawę.
No i krzyżówka! Niewymagająca rycia po słownikach, encyklopediach czy atlasach, a jedynie główkowania i kojarzenia. Do dziś pamiętam np. hasło „trzęsionka na deskach”. Kto zgadnie, o co chodziło?

W późniejszych czasach w podobny sposób wymyślano hasła do „Przekrojowych” jolek, ale samo pismo coraz mocniej już zaczęło przypominać inne wydawnictwa, jakich masa pojawiła się na rynku po 1989 roku i pojawia do dziś. Sieczka i coraz mniej z dawnego ducha. Już tego nie chciałam czytać.
W końcu pismo, zaliczając po drodze (po śmierci Eilego i długoletnim kierowaniu przez Czumę) ciągłe zmiany redaktorów naczelnych (nawet przez pewien czas przeniesione z Krakowa do Warszawy! to już było jak świętokradztwo), zakończyło – bodaj w 2013 roku – swój żywot.

Ale się odrodziło w postaci kwartalnika. I zbiera pochwały. Jedynie czasem słychać mniej entuzjastyczne głosy, tych, którzy jak ja pamiętają „Przekrój” z bardzo dawnych czasów.
Na razie tylko poprzerzucałam strony. Widzę sporo odwołań do pierwowzoru, np. do dawnych rozwiązań graficznych, są przypomnienia tekstów czy rysunków ze starych numerów i oczywiście masa nowości w wykonaniu renomowanych już autorów i współpracowników.
Więcej się dowiem wkrótce. Zamierzam ten „Przekrój” przeczytać na spływie (jakoś go zmieszczę do kajaka). Od deski do deski. Trochę to będzie niewygodne, pismo jest grube, dużego formatu i niełatwo je kartkować, ale dam radę.
I może na nowo się doń przywiążę. Tak jak od ubiegłego roku (też po spływie) znów do „Polityki”, tyle że teraz jest ona głównie lekturą Janka (ale on mi często na głos odczytuje różne teksty).

„Czarnego Anioła” też wezmę na spływ. Dosyć już tego bezksiążkowia!

Reklamy

6 thoughts on “PRZEKRÓJ

  1. http://mbc.malopolska.pl/dlibra/publication?id=62272&tab=3 Tu przeglądam sobie archiwalne numery. Trochę to kłopotliwe, ale warto. „Przekrój” kojarzy mi się miło z rodzinnym domem, oraz z teczką w kiosku. Chyba w piątki (może w środy?) tato przynosił jej zawartość do domu. „Przekrój”, „Polityka”, „Świat”, „Życie Literackie”, „Kultura”, „Kobieta i Życie”, „Świerszczyk”, dwutygodnik „Miś” – tyle pamiętam. Dwie ostatnie pozycje z czasem zastąpiły „Płomyczek” i „Płomyk”. Przekrojowe czytanie zaczynałem oczywiście od ostatniej strony, „O Wacusiu” 😉
    „Trzęsionka na deskach” to Bajor (Michał)! 😉

    • Wacuszko, dzięki za to wspomnienie. 🙂
      „O Wacusiu”, no jasne! Tam zawsze Falczak miał odlotowy komentarz (czasem Falczakowa).
      „Trzęsionka na deskach” – Michał Bajor. Kapitalne! Bardzo w stylu tych haseł w przekrojowej krzyżówce. Ale nie to było rozwiązaniem hasła. W tamtych czasach Bajor miał 16 lat, dopiero debiutował „Siemionowną” na Festiwalu Piosenki Radzieckiej (widziałam, oklaskiwałam) i nawet jemu pewnie się wtedy nie śniło, że za parę lat będzie na deskach wyśpiewywał drżącym głosem. 😉
      Zgadujesz dalej? Podpowiedź: odpowiedź też – jak ‚Bajor’ – na pięć liter. I kierunek myślenia, który obrałeś – co do desek – jak najbardziej właściwy. 😀

      PS – „O Wacusiu:
      Ręce Falczakowej lubią sobie 
robić na złość. Zwłaszcza, kiedy prowadzi syrenę. Na przykład ręka lewa uruchamia lewy migacz, a jednocześnie prawa ręka skręca kierownicę w prawo.
      Przekrój, 1975 r.”
      Też tak kiedyś, w początkach mojego jeżdżenia, ręce mi zrobiły na złość. 😉

  2. Ja zapamiętałam Jana Kalkowskiego i jego „Jedno danie” ) – mam nawet w starych zasobach kilka przepisów wyciętych z „Przekroju”. Oczywiście Jana Kamyczka czyli Janinę Ipohorską czyli Braci Rojek (https://youtu.be/ZNR39-bXQvw ) i fajne rysuneczki Anny Gosławskiej -Lipińskiej, Ha-Ga. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s