PLAŻING, ROWERING, KNAJPING…

 …czyli reminiscencje popustkowskie.
W ubiegłym tygodniu spędziliśmy kilka dni w „naszym” Pustkowie.
Jak się wyraziła Małgocha, rok bez wyjazdu nad Bałtyk byłby niekompletny – z czym się absolutnie zgadzam.
Program pobytu mieliśmy podobny jak we wrześniu’2016, czyli standard nadmorski: plaża, rowery, knajpy. Noclegi też jak poprzednio – w „Koniku Morskim”. Pogodę takąż, czyli na 102. 🙂

Obszerniej o tegorocznych wrażeniach nadmorskich napisałam w niecodzienniku: „Reminiscencje popustkowskie”http://wp.me/P3waVI-166

Reklamy