1 LISTOPADA

Na cmentarzu płomyki złote
i groby w chryzantemach.
Ludzie przyszli tu z myślą o tych,
których już nie ma. (H. Bechlerowa)

Ten dzień, mocno już jesienny, czasem bywa słoneczny i złoty, innym razem deszczowo-błotnisty, a zdarza się, że mróz ścina kwiaty, a płyty nagrobne trzeba odgarniać spod śniegu.
Wczoraj od świtu do nocy z ciemnych, niskich chmur sączyła się smutna mżawka. Ponad cmentarną krzątaniną, wypełnioną zadumą przy grobach, ale też pełną gwaru, uśmiechów, powitalnych całusów, rodzinnych i towarzyskich spotkań i rozmów, tylko niebo czciło płaczem tych, którzy odeszli…

O Święcie Zmarłych i Dziadach napisałam w niecodzienniku: https://wp.me/P3waVI-18m

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s