SZARO, SZARO…

Co za ponury styczeń! Mokre zimnisko i cały świat we mgle. Bu.
Staram się nie upadać na duszku, ale taka pogoda mimo wszystko się przyczynia. 😦

Dostałam niedawno od jednego z wydawnictw propozycję wydania mojej „Ballady” – ale, uwaga, za poważną (przynajmniej jak na moje możliwości) kwotę z MOJEJ kieszeni. Wydawnictwo owo wydaje bowiem książki z tzw. współfinansowaniem, o czym nie wiedziałam, wysyłając tam swoje teksty.
Gdybym miała przekonanie, że moja powieść powali czytelników na kolana, spod ziemi wytrzasnęłabym potrzebną kasę.
NIE MAM takiego przekonania.

Ale jak je mieć, gdy się właśnie czyta „Widnokrąg” Myśliwskiego? Przy takim wzorcu jak w ogóle mieć śmiałość pisać cokolwiek i w dodatku proponować to wydawcom?

Wiesław Myśliwski wystąpił przedwczoraj na gali „Paszportów Polityki”, poproszony o wręczenie „Paszportu” w kategorii „Literatura”. Przystojny starszy pan, który wydał mi się nieco zagubiony w tym medialnym świecie gwiazd i świateł, choć to jego gwiazda powinna tam świecić najjaśniej.
Nie przygotował gładkiej przemowy, nie rozsyłał telewizyjnych uśmiechów, widać było, że pragnie jak najprędzej zejść ze sceny.
Jednak najważniejszy był jego przekaz: dobrze, że istnieje literatura.
Więc może i ta drugiego i trzeciego sortu też – dobrze, że istnieje?

„Paszport Polityki” otrzymał Marcin Wicha, „za oszczędność języka i bogactwo książki, która mówi o rzeczach najważniejszych”. Ta książka to „Rzeczy, których nie wyrzuciłem”. Z pewnością pierwszy sort.
„Co zostaje po śmierci bliskiej osoby? Przedmioty, wspomnienia, urywki zdań? Narrator porządkuje książki i rzeczy pozostawione przez zmarłą matkę. Jednocześnie rekonstruuje jej obraz – mocnej kobiety, która w peerelowskiej, a potem kapitalistycznej rzeczywistości umiała żyć wedle własnych zasad”… etc.

A moja Pelunia? Tak mało mam rzeczy pozostawionych przez zmarłą matkę… Tylko wspomnienia.
Z pewnością nie są pierwszego sortu, ale – powiększone o trzy dodatkowe rozdziały – wysłałam je właśnie do dwóch wydawnictw.
Coś trzeba robić w tę niezimową zimę, skoro nie można zjeżdżać na sankach. 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s