BLUBRY BLUSZCZOWE

Na wejściowej ścianie mamy bluszcz. Obsiadł ją chwacko, poprzyczepiał się też naokoło drzwi i dosłownie wchodzi nam do domu.
Mamy też winobluszcz. Ten z kolei pcha się aż na dach, już go w ubiegłym roku Janek musiał wyszarpywać spod dachówek.
Pięknie nam te rośliny zdobią dom, jednak wkrótce możemy mieć problem z ich ekspansywnością. Owiną się i będziemy „w dzikie wino zaplątani”, a tzw. połać dachową i strukturę na budynku uszkodzą ich macki.
Od niedawna wielką ekspansją wykazuje się też trzeci z naszych bluszczów, bluszczyk właściwie – kurdybanek.
O nim – i trochę o innych chwastach, dobroczynnych szkodnikach (o, jaki ładny oksymoron mi wyszedł!) – napisałam w niecodzienniku: https://wp.me/P3waVI-1fv

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s