NIETAKT METEOROLOGICZNY

Upał w raju

Nie tylko źle jest na ziemi,
w raju jest też niewesoło:
Patrzcie – kroplami wielkiemi
pot z twarzy spływa aniołom.

Nic im się nie chce – wiadomo –
ogłupia straszliwy upał.
Nawet ów motyl z Kiplinga
w upał by także nie tupał.

Mój Boże, i Bóg Staruszek
dzień cały wodę sodową
trąbi, miotełką od muszek
machając sobie nad głową.

I małpki pomizerniały,
i szyje schudły żyrafom.
Piotr Żydów wpuszcza i robi
gafę, panie, za gafą.

Od rana aż do wieczora
anioły wzdychają, wzdychają,
pokotem leżą na łąkach
i piwem się polewają.

Opustoszały jezdnie,
a w kramach święci rozliczni
mruczą: – Uff, to już jest nie-
takt meteorologiczny.
/K.I.G./

Afrykańskie upały w maju i na początku czerwca to istotnie nietakt meteorologiczny, lecz miały i swoje plusy. Siedzieć w domu w jakim takim chłodku było przyjemniej i bezpieczniej, niż wychodzić na ten skwar.
Więc siedziałam – głównie przy komputerze.
I skleciłam wreszcie tekst zaczęty jeszcze w marcu – o Gałczyńskim, jego notatniku z Altengrabow koło Magdeburga i trochę też o mnie. Zamieszczam w niecodzienniku:

https://kobietadomowa.wordpress.com/codziennie-choc-jedno-zdanie/io-sono-un-poeta/ ‎

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s