CZYNNOŚCI ODWLEKAJĄCE

Nawet nie wiem, czy nie zamieściłam tu już kiedyś tekstu o takim samym tytule. Nie zdziwiłabym się, bo jak co roku o tej porze – czynności owe czynię uparcie, choć rajzefiber mi rośnie z każdą minutą.
Starcy tak mają. Bu.
Już przedwczoraj powyjmowałam rzeczy do zabrania, leżą i czekają na spakowanie – i wciąż ten sam dylemat: zmieszczą się do wora czy nie zmieszczą? Grubych ubrań wziąć więcej czy lekkich? Pogoda dopisze czy nie?
A jeszcze w dodatku noga mnie boli! No, piękna perspektywa kilkunastokrotnego w ciągu każdej doby kucania w plenerze! Wskakiwania do kajaka i wyskakiwania zeń. Wczołgiwania się do namiotu i wypełzania z tegoż. Co ja zrobię z taką awarią?
O matko. Chyba stres mnie tak pierdyknął w kręgosłup.

A przecież to ma być nasz dziesiąty spływ. Jubileuszowy, z szykanami.
Liczę na to, że gdy już wyruszymy (najpierw w podróż po Polsce, jak zawsze, potem ku Litwie), adrenalina (wespół z lekami) mnie naprawi niczym muśnięcie czarodziejskiej różdżki. I będzie dobrze. Musi być.

Trzymajcie kciuki!


„Pre Żejmenos” w Kaltanenai (Kołtynianach). Znów będziemy się tam radować, jedząc chłodnik i cepeliny! 😀

Reklamy

NIEDZIELECZKA

” Moczyk proszę odstawić na półeczkę, wyniczki będą jutro” (prof. Jan Miodek cytujący laborantkę).

Nadużywanie zdrobnień to okropna maniera. Wiem, choć czasem sama nadużywam. Dziś, gdy zdarzyła się tak udana niedzieleczka, mam ochotę na nadużycie tym bardziej. 😉
Zatem – parę foteczek i kilka słóweczek komentarza.

Rzeczka, ławeczka i czarna porzeczka.

Potem była rowerowa wycieczka i pyszna rybeczka (bez zdjęć).

Po powrocie – na tarasie kaweczka.

Na początku wpisu – o moczyku, na koniec –  o meczyku. Nie! O pięknym MECZU – finał mundialu: Francja – Chorwacja. Zwyciężyli Francuzi. Zasłużyli na złoto, choć my kibicowaliśmy dzielnym Chorwatom. No cóż, srebrne medale też nie od macochy. A scena, gdy w ulewnym deszczu przemoczeni do nitki prezydent Francji i pani prezydent Chorwacji wyściskali wszystkich jak leci, równie przemoczonych, zawodników obu drużyn, z pewnością przejdzie do historii.

O czym radośnie doniosła Haneczka, ilustrując wpis jeszcze jednym zdjęciem – z naszej podróży do Chorwacji, bo się godzi! 🙂

Też kaweczka – i kamienna ławeczka – w Splicie. 🙂