CZYNNOŚCI ODWLEKAJĄCE

Nawet nie wiem, czy nie zamieściłam tu już kiedyś tekstu o takim samym tytule. Nie zdziwiłabym się, bo jak co roku o tej porze – czynności owe czynię uparcie, choć rajzefiber mi rośnie z każdą minutą.
Starcy tak mają. Bu.
Już przedwczoraj powyjmowałam rzeczy do zabrania, leżą i czekają na spakowanie – i wciąż ten sam dylemat: zmieszczą się do wora czy nie zmieszczą? Grubych ubrań wziąć więcej czy lekkich? Pogoda dopisze czy nie?
A jeszcze w dodatku noga mnie boli! No, piękna perspektywa kilkunastokrotnego w ciągu każdej doby kucania w plenerze! Wskakiwania do kajaka i wyskakiwania zeń. Wczołgiwania się do namiotu i wypełzania z tegoż. Co ja zrobię z taką awarią?
O matko. Chyba stres mnie tak pierdyknął w kręgosłup.

A przecież to ma być nasz dziesiąty spływ. Jubileuszowy, z szykanami.
Liczę na to, że gdy już wyruszymy (najpierw w podróż po Polsce, jak zawsze, potem ku Litwie), adrenalina (wespół z lekami) mnie naprawi niczym muśnięcie czarodziejskiej różdżki. I będzie dobrze. Musi być.

Trzymajcie kciuki!


„Pre Żejmenos” w Kaltanenai (Kołtynianach). Znów będziemy się tam radować, jedząc chłodnik i cepeliny! 😀

Reklamy

5 komentarzy do “CZYNNOŚCI ODWLEKAJĄCE

  1. PROSZĘ UPRZEJMIE, POPRAWIAM:
    Podręcznikowa nazwa Twojej przypadłości to prokrastynacja, moja Droga.
    Po prostu brak Ci kopa w d…, który przeistoczyłby kobietędomową w kobietękajakową.
    Potem już pójdzie. 😀

    A tak serio – zdrowiej! Wiara, wiara czyni cuda! Będzie dobrze! ❤

    • Dziękuję za dobre słowo i wzmocnienie mej wiary w cud. Wzmocnienie będę podtrzymywać podesłaną ongiś Alpenkräuter Emulsion (stosuję naprzemiennie! 😀 ). Już jest lepiej.

      Poproszę Janka o tego kopa (on dzielnie działa już od dwóch dni) i wreszcie pójdę się pakować. 😉
      Do usły, do napi i do zo. ❤ I niech Cię przestaną dręczyć londyńskie upały.

  2. Dodać wypada, że będzie to Wasz jubileuszowy, dziesiąty spływ, na LITWIE! Bo tak generalnie-to ho ho ho! Będzie to piękny spływ, z bardzo dobrą pogodą. Bierz niewiele ubranek zimowych, błękitny kubraczek (ten smerfny) wystarczy. 😉 Leki zostaw w domku. Miłej podróży po kraju, wielu emocyj na kajakach!

    • Tak. NA LITWIE. 🙂

      Jeszcze wór niespakowany, bom wciąż rozdarta (jednak chyba ograniczę ilość ciuchów).
      Jedynie błękitny kubraczek Janek już zapakował, wraz ze swoimi panterkami spływowymi.
      Leki wezmę na wszelki. 😉 Ale wiadomo, co jest lekiem na spływie. 😀 Przeczystość wód, magia ognisk, radość wzajemna, odpykiwanie poranne, „Lithuania”… Kończę wymieniać, bo pomyślisz, że Cię dręczę.

      Do napi i do usły! 🙂 ❤

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.