ZAMYKAJ SZAFĘ

Wyposażenie „sypialki” stanowił elegancki komplet jasnych, także dębowych mebli. Dwa łóżka tworzyły duże łoże małżeńskie, nakryte piękną kapą. Składała się z dwóch warstw, ciemnołososiowego spodu (z biegiem lat coraz bardziej blaknącego pod wpływem słońca) i nakładanej nań cieniutkiej niczym mgiełka, jasnoróżowej, mereżkowanej narzuty. Choć piękna, nie lubiłam, gdy Pelunia kazała mi ścielić łóżko, bo zawsze miałam problem z ułożeniem tej kapy równo i bez zmarszczek.
Stała się ona też bohaterką jednego z naszych domowych haseł: „Kot na kapie!”. Wołaliśmy tak, gdy kot, którego kiedyś mieliśmy, zakradał się do sypialni i sadowił na łóżku, bo to miejsce szczególnie sobie upodobał. Nie wolno było kota stamtąd przeganiać, bo przecież mógł pazurami zahaczyć o te mereżki, zniszczyć narzutę; należało go ostrożnie zdjąć z łóżka – na które i tak wracał przy pierwszej nadarzającej się okazji. Nawet gdy kota już od dawna nie było w domu – wpadł biedak pod samochód – powiedzonko „uwaga, kot na kapie” pozostało z nami na długie lata.
Po bokach łoża stały nocne szafki z marmurowymi blatami, każda z nich z drzwiczkami (wewnątrz znajdowała się półka na nieużywane w danej chwili czy porze roku buty) i z szufladką na górze. Taki sam marmurowy blat miał mebel zwany umywalką, coś w rodzaju ni to toaletki, ni to komody z ozdobnym lustrem. Duże lustro mieściło się też pośrodku dwudrzwiowej szafy. Po jednej jej stronie znajdowały się półki na bieliznę, po drugiej, obszerniejszej – wieszaki na ubrania. Do wewnętrznej strony drzwi Pelunia przyczepiła mi kartkę z napisem „Zamykaj szafę”, bo stale o tym zapominałam. Niestety często nawet kartka nie pomagała i właściwie to niezamykanie zdarza mi się do dziś.
W sypialce stała też Pelunina maszyna do szycia (przedwojenny Singer „Original”) oraz stara ozdobna szafa z 1927 roku, z malutkimi szybkami i firaneczkami w delikatny kwiatowy wzór, dzieło sztuki stolarskiej, wykonane bez użycia gwoździ. Rodzice nazywali ją zimową, bo na lato chowało się tam zimowe ubrania, zaś zimą – odwrotnie. Gdy wyszłam za mąż, dostałam tę szafę we wianie i mam ją do dziś. Długo utrzymywał się w niej zapach naftaliny. Teraz szafa nocami poskrzypuje, jakby chciała coś opowiedzieć o dawnych czasach.
Jako dziecko bardzo lubiłam myszkować w szufladach „umywalki”. Jakie tam się kryły skarby! Najbardziej podobały mi się kolorowe guziki o wymyślnych kształtach, poodcinane od nieużywanych już ubrań. Niektóre z nich pochodziły jeszcze sprzed wojny, z dawnych zapasów Peluni. Później, już jako nastolatka, bardzo lubiłam się przeglądać w tych lustrach w sypialni. Stroiłam miny, przebierałam się, coś wyśpiewywałam, aż rodzice śmiali się, że jestem „artystką ze spalonego teatru”.

Piszę te wspomnienia od ładnych kilku lat, tj. od czasu do czasu dopisuję do nich różne przypominajki. Końca nie widać, a tymczasem już by trzeba było to i owo zmieniać. Bo na przykład skutkiem rodzinnych zawirowań sypialnia po Bilinkach właśnie niedawno trafiła do naszego domu. Mało tego! Wkrótce ma też przybyć kredens ze stołowego i tzw. pomocnik. Meble są przecudnej urody, liczą sobie co najmniej 70 – 80 lat (PONIEMIECKIE!), ale trochę się boję, że zagracimy nimi nasze „salony”. Ktoś jednak musi stać się strażnikiem/czką „rodzinnych dóbr”. 😉
Sypialnia jest na etapie montażu. Janek właśnie kończy składać jeden z elementów małżeńskiego łoża, a wczoraj zdemontował i pownosił na górę sypialnianą szafę. Tęż właśnie z poleceniem, by ją zamykać. Tylko tej kartki z hasłem „Zamykaj szafę” już nie ma… Ale wciąż ją widzę – ten uczyniony ręką mamy napis ołówkiem (chyba tzw. kopiowym) na kawałku papieru wydartego z gazety (pewnie z „Przyjaciółki”), przypiętego pinezką do wewnętrznej strony drzwi. 

Dziś będę spała na łóżku Peluni i ona teraz jeszcze bardziej będzie ze mną.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s