W FERWORZE

Kocham to określenie. Nie czynności, które się z nim wiążą, a same słowa. Od lat. Kiedyś Bożenka, gdy do niej zadzwoniłam, chcąc ją gdzieś wyciągnąć, a właśnie zajęta była sprzątaniem mieszkania, powiedziała, że w tym momencie nie, bo jest w ferworze. Od tamtej chwili z lubością stosuję je i ja. Jestem w ferworze. Albo nawet jeszcze krócej: ferwor. I już wiadomo, o co chodzi. Że porządki przedświąteczne, jak np. teraz. Albo pakowanie się przed podróżą. Albo odchwaszczanie w ogrodzie. Jedno, drugie czy trzecie – długa i męcząca czynność, wielogodzinna albo nawet wielodniowa, za którą się nie przepada, a którą od czasu do czasu wykonać trzeba. Jakie tam „uniesienie, przejęcie, zapał, żarliwość’ (jak podaje słownik). Po prostu: mus to mus. I tyrka bez zapału. A uniesienie co najwyżej na koniec, gdy się już poogarniało we wszystkich, nawet w od roku niewymiatanych kątach, i można cieszyć oczy lśnieniem wypucowanych podłóg.

Więc jestem w ferworze i będę w nim w ciągu najbliższych dni, nawet w coraz większym. Nie wiem, czy do Bożego Narodzenia tu zajrzę.
Więc już teraz:
WESOŁYCH ŚWIĄT!  🙂

Reklamy

2 komentarze do “W FERWORZE

  1. A ja metodycznie. Z karteczką w ręncach. Wymiatanie z kącików, zakupy, gotowanie, pieczenie, jednego dnia to, drugiego siamto. W ferworze to bym drożdżowe z zakalcem zrobiła, albo co gorszego…
    A cel ten sam: radosne święta. Czego i Wam życzę!
    E.

Odpowiedz na Ela Sy Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.