ŚWIĘTA MARCOWE

„Dziś jest 11 marca. W kalendarzu już od dawna próżno szukać pod tą datą imienin Pelagii, ale mama twierdziła, że przed wojną zawsze je obchodzono tego dnia – i tylko ta data była dla nas jej świętem. Kończę więc pisać w dniu imienin Peluni. To mój ostatni prezent dla Niej.” I pod spodem: „Lubniewice, 11 marca 2013.”

Tak zakończyłam wspomnienia w roku 2013.
Teraz mamy rok 2019 i znowu jest 11 marca. Kalendarz podaje: Benedykta, Konstantego. Według Peluni obok Konstantego figurowało też jej imię. Więc co roku pod Konstantym dopisuję w kalendarzu: Pelagii.
Konstantego jest kilka razy, m.in. w styczniu, lutym, marcu, sierpniu, listopadzie. Imię pochodzi od „constans” – stały, niezmienny. No, no, no. Czy to pasuje do poety? Najsłynniejszy znany mi Konstanty to przecież Gałczyński. Zapewne stałość i niezmienność równoważył sobie walecznym indywidualistą Ildefonsem. 😉

Kalendarz imion pokazuje, że Pelagię też można znaleźć kilkakrotnie, nawet i w marcu, ale nie 11, a 23, ponadto 9 czerwca, 11 lipca i 8 października. Ba! Według strony internetowej imienniczek.pl również 19 i 21 października – choć nasze domowe kalendarze tego nie potwierdzają.
Nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiem, gdzie podziała się Pelagia z 11 marca.

A jakie informacje o tym imieniu znajduję w necie? Otóż patronką mojej Peluni była żyjąca w II wieku święta Pelagia z Antiochii, która poniosła męczeńską śmierć za panowania cesarza Dioklecjana. Ale jeszcze ciekawsze jest to, że imię wywodzi się od greckiego słowa „pelagios”.
Czyli „marynarz”!!!
No, no, no, no, no!!! Marynarz! Był taki w życiu Peluni i to jak ważny! Ale na imię miał Florek…
„Kiedy bratu i mnie już się wyprostowały wczesnodziecięce kędziorki (szczególnie Andrzej miał sporo tych loczków), mama wzdychała czasem ni to żartobliwie, ni to z żalem: »Ach, gdybym wyszła za Florka, mielibyście kręcone włosy…« Wszyscy się oczywiście śmialiśmy z tego. Tata Bilinek również. Uważał te Pelunine sentymenty za nieszkodliwe.”

Gwoli sprawiedliwości dziejowej, marcowo – imieninowej, sprawdźmy też Józefa. O, ten to jest popularny – aż piętnaście razy w kalendarzu! W marcu dwa razy – 1 i 19. A patron Józków, wiadomo, nie byle kto – święty Józef z Nazaretu.
Mój tato obchodził imieniny 19 marca, chyba w najpopularniejszy z tych dni „ku czci”. Urodził się 17 marca, to i nic dziwnego, że mu babcia Stasia przydzieliła tak sławnego patrona.
Niedługo będzie 103 rocznica jego urodzin, a dwa dni później imieniny.

„Najczęściej jednak kupowałam Peluni kwiaty. Doniczkowe! Bilinkowi też. Marzec zapamiętam na zawsze jako miesiąc trzech świąt: imienin Pelagii, Józefa oraz Dnia Kobiet.”
Dzień Kobiet już za nami, ale dzisiejsze imieniny mamy i pozostałe święta marcowe – mojego taty – czczę tym wpisem.

Bilinki kochane, gdziekolwiek jesteście, Wasze zdrowie! ❤  ❤

PS – Hura, hura, hura! Wacek właśnie mi podesłał zdjęcie „Kalendarza Warszawskiego na rok 1773”.
„Ten kalendarz mam w domu. Zauważ, że to jedyne imię tego dnia” – napisał.
I co? BYŁO PELAGII 11 MARCA? Było! Tylko potem gdzieś ją wcięło.

Wacuszko, dziękuję, jesteś kochany!


Reklamy

4 komentarze do “ŚWIĘTA MARCOWE

  1. Sprawdziłam w kultowym „Kalendarzu Słowa Bożego” księży werbistów, wyjętym z pudła pełnego pamiątek po mamie – 11 marca imieniny Konstantyna, Sofroniusza, Benedykta, Balbiny, Angeliki, Ludosława. Ani śladu po Pelagii.

    Oj, Haniu, gdyby nasze mamy znały się i rozmawiały ze sobą np. w 2005 albo 2009 r., Krysiunia nie dałaby spokoju Peluni. Krysiunia nie zostawiała takich spraw losowi. Drążyła, aż wydrążyła. Albo by tę Pelagię z 11 marca znalazła, albo oznajmiła, że nie ma i nigdy nie było.
    A najpewniej zadzwoniłaby do samych księży werbistów, z reklamacją. Bardzo w jej stylu.

    Dziś się uśmiecham, dzięki Tobie i Twojemu blogowemu wspomnieniu, które naprowadziło mnie na ślad mojej mamy. Ale bywało czasem ciężko. Najgorsze, że niektórzy mówią o mnie „jesteś jak mama”. Oj. Wiercę dziury? Biedny mąż. 😉

    Wirtualne serduszko dla Peluni od K. i Z. ❤

    • No cóż, przepadło. Może i dobrze, bo co by trzeba było zrobić z tyluletnią tradycją obchodzenia imienin Peluni 11 marca? Wrzucić w kanał?
      Zresztą! W tej rodzinie pisali się przez „m”, bo nie wiedzieli, że są zapisani przez „n”, to i daty imienin mogli pokręcić. 😉 😀

      Z wiekiem coraz bardziej mamiejemy… Chcesz czy nie – gena nie przeskoczysz. Już kiedyś pisałam o tym. ❤

      • Zuzanno!!! A jednak BYŁO PELAGII 11 MARCA! 🙂 Przynajmniej w roku 1773 było. 😀 😀
        Ojcowie werbiści do Wacka nie mają podskoku. 😉 Lecz gdyby się Twoja mama do nich dodzwoniła, to kto wie… ❤

  2. Tu Krysiunia oddałaby honor Peluni! I to Honor przez duże „H”. Tam przez duże „H”, cały drukowany!

    Oraz poprosiłaby przy okazji panią Hanię o adres pana Wacka… 😀 😀 😀

    A serio – super znalezisko! Gratuluję Panu Wackowi, a Ty możesz odtąd spać spokojnie, Haniu, świętując imieniny mamy 11 marca. ❤

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.