ŚWIATŁO

Cóż, kocham światło. Promieniem,
jak umiem, wiersze obdzielam.
O gdym mógł, tobym zmienił
cały świat w jeden kandelabr. (K. I. G.)

I chyba widać już światełko w tunelu…  😀

Ostatnio niczym pan prezydent (nie napiszę „nasz”, bo na niego nie głosowałam) stale się czegoś uczę. Nauka ma związek z toczącym się już procesem wydawania „Peluni”.

Na przykład layout, blacha, dymki i wakat vel światło. No, aż taka nadgorliwa w tej nauce nie jestem, layouta jeszcze nie sprawdziłam, bo co, jeśli się naszukam i „zostanę z tym angielskim jak głupia”? (to powiedzonko przypisuje się wielu osobom, ja je znam w wykonaniu Jana Nowickiego). Blachy też nie szukałam, ale się domyślam z kontekstu, że to pusty jeszcze ciąg dalszy wizerunku książkowych stron w pliku pdf. A dymki w tymże pliku (czyli okienka na dopisanie uwag) rozkminiłam i zastosowałam wczoraj – po raz pierwszy w życiu!

Wakat zaś to niezadrukowany kawałek strony bądź ona cała przed kolejnym rozdziałem (którego początek – zawsze po prawej stronie). Kol. Redaktor E. K. nazywa wakat światłem, co bardzo mi się podoba. Miałam zdecydować, czy druk ma być ciurkiem, czy z wakatami. Oczywiście że wybrałam ten drugi wariant, nawet jeśli pomnoży to ilość stron (i koszty). Chcę mieć światło w „Peluni”!  ❤

Muszę też decydować o innym tym i owym. Wdzięczność moja względem Gienka i jego opieki merytorycznej rozrasta się w wielkie morze, ale oczywiście trochę marudzę, bo jakiś wentyl bezpieczeństwa mieć muszę. Gdyż oprócz tonięcia we wdzięczności tonę też w stresie. W ogóle stresu w naszym domu ostatnio full. Janek ma szkolny, albowiem został zawezwany na ratunek do szkoły, na pilne zastępstwo. I ratuje, już drugi tydzień. Po tylu latach luziku w emeryckich kapciach! Nigdy nie znasz dnia ani godziny.

Czy okładka (wracam do swoich stresów) ma być miękka ze skrzydełkami? Czy sztywna bez skrzydełek? Gienek kusi sztywną. Korci mnie takowa, lecz – nawet pomijając koszty – czy to nie będzie wyglądało jak (powiedzonko Peluni!): Na wierzchu strój, a pod spodkiem gnój? Mikra zawartość w pięknej oprawie?

Ach, chrzanić te rozdarcia wydawnicze! W końcu to ja jestem „nakładcą” i najprawdopodobniej pierwszy i ostatni raz wydaję sobie książkę, więc niech „Pelunia” ma piękną okładkę.
I dużo światła. 🙂

Reklamy

2 komentarze do “ŚWIATŁO

  1. Walery Pisarek („Nowa retoryka dziennikarska”) w rozdziale „…żeby nas czytano” pisze m.in. o świetle, którego szuka potencjalny czytelnik wertujący książkę przed zakupem. Szuka go w wyglądzie, nie w treści! Zbity tekst kojarzy się z nudą i monotonią. Ma być rozmaitość, krótsze i dłuższe zdania, takoweż akapity, nie za rzadkie, ale i nie za długie partie dialogowe. Tak napisany tekst wręcz błyszczy urodą.

    A w prasie są jeszcze śródtytuły (w dłuższym tekście), dymki z najciekawszymi urywkami, mieszanka zdjęć dużych i małych, a na nich np. osób tego samego wzrostu oraz jednej większej lub mniejszej od reszty. A w całej gazecie mieszanka artykułów długich i krótkich (podobno długi królem wśród wielu krótkich!). To się składa na layout.

    Ciesz się, że możesz współdecydować! 😉

    Na pewno chcesz sprawić „Peluni” twardą okładkę…?

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.